Ad blocker detected: Our website is made possible by displaying online advertisements to our visitors. Please consider supporting us by disabling your ad blocker on our website.
Ja właśnie takie marketowe przetopiłem dzisiaj rano. Dodam, że zaraz po zakupie troszkę je poprawiłem.
No i dla wyjaśnienia to marketowe COŚ nie nadaje się do rozruchu. Można podłączyć drugi samochód i poczekać paręnaście minut żeby się padnięty aku lekko podładował.
Rozruch z takich kabli kończy się w jeden sposób - przepaleniem ich.
Nie ma się co okłamywać, ich przekrój to max 2,5mm2 i prąd rzędu 100A przepala je jak bezpieczniki w ciągu 1-2 sekundy.
Jeśli już kupować w markecie to minimum takie 400A. tymi 200A to można skuter odpalić.
Ja mam zrobione kable rozruchowe z przewodu 16mm2 z klemami do spawania. Drogo wychodzi ale za to działa zawsze. (ale niestety te gdzieś zgubiłem i dlatego odpalałem marketowymi ).
A tak informacyjnie w silniku 2.0 i 2.2 przewód do rozrusznika to 50mm2 więc te moje 16mm2 nadaje się do krótkotrwałego kręcenia.
pozdrawiam i odradzam marketowe imitacje kabli rozruchowuch.
Dek dobrze pisze.
Kable rozruchowe marketowe są kablami tzw. bezpiecznymi, czyli potencjalna blondynka jak podłączy odwrotnie to nic jej się nie stanie.
Przewód 2,5 mm2 przepali się a gruba izolacja zabezpieczy przed poparzeniem.
Przewody na allegro po 25 czy 30 zł nie ma się co oszukiwać też nie są dobre jak by nie liczyć miedź jest droga i swoją cenę robi.
Ja zrobiłem sobie kable 5m z przewodu caraudio 16mm2 , są elastyczne i sprawdzają się bez problemu.
Wszystko zależy od stanu rozładowania aku auta którego chcecie odpalić,ja kablami z marketów już 10 latek pomagam odpalać i problemów zero,zawsze należy troszke podładować aku biorcy a dopiero odpalać. http://www.youtube.com/watch?v=gQdkvzQQqS8
Moje kable marketowe również odpalały kilka benzyniaka i żadnych problemów. Czytając wasze wypowiedzi to trzeba się będzie przesiąść na coś lepszego :>.
hmm .... nie wiem czy nie zostawić żabek a dokupić tylko z 3 m dobrego kabla
Marsuc , żabki możesz zostawić bo one dają radę, problem zawsze był w kablu.
Wystarczy zajrzeć pod osłonę żabki tam gdzie jest zagnieciony kabel i widać żyły przewodu.
Kabel który ma średnicę z 6mm czy nawet z 10mm ma mało miedzi i jest tam kilka nitek.
Tak jak napisał Dziadek13
Faktycznie jak ktos ma słaby akumulator to moze i uruchomi auto jak postoi kilka minut podłączony pod drugi samochód na takich kablach i będzie to przypominało ładowanie drugiego akumulatora.
Tylko w przypadku rozładowanego akumulatora takie ładowanie będzie trwało bardzo długo i za nim przyjmie dostateczną ilość energii trwać to będzie długo.
Z reguły akcje odpalenia auta są w chwili, gdy się spieszymy a druga osoba która udostępnia swojego auta i prądu nie będzie stała 10 min.
Akcja odpalenia ma trawać szybko i bezproblemowo tylko na dobrych i mocnych kablach.
Są normy wzory i tabele pomocnicze do wyliczania przekroju kabla, prądu i jego długości.
Dla ciekawości podam ze max prąd ciągły który może być puszczony dla spadku napięcia 0,5V na odcinku 3,5m dla przewodu 6mm2 (chyba grubszej w marketowych kablach nie spotkałem) wynosi jedyne 20A.
Dla tego przy dłuższym odpalaniu i bardziej rozładowanym akumulatorze odpalanego te kable się topią.
Dla 16mm2 i ok 3,5m według tabeli mozna podać spokojnie 60A
Myślę ze w tym temacie już jest wszystko wyjaśnione.
Ja życzę wszystkim aby nie trzeba wozić kabli i odpalanie przebiegało bezproblemowo.
witam ja sam zrobiłem kable kupiłem przewód sylikonowy 20mm2 2x5mb czarne i czerwone "krokodylki" pomagałem kilkakrotnie rozładowanym zapalali od razu po podpięciu i nic się nie działo więc tylko takie rozwiązanie polecam kolega kupił na stacji za 60zł i się stopiły
fliztar, zdradź ile Cię kosztował ten przewód?
W mojej hurtowni ceny jak z kosmosu. 16mm2 w poliwinicie kosztuje 11.09/mb a 25mm2 to już 17.20/mb. Jak sobie policzyłem koszta, to taniej wyjdzie kupić markowe przewody w sklepie moto (koszt około 120-130zł za kable około 4,5m długości spokojnie wystarczające dla diesla do 2.5 - 3L pojemności - przekrój na oko 16mm2).
Tak na marginesie, dla siebie mam pomocnika awaryjnego w postaci akumulatora 64Ah który niepotrzebnie był wymieniony w mojej Zosi i do niego dorobione przewody około 1m i przekroju 2 x 10mm2 (podwójnie złączone czyli w sumie 20mm2) i jak mi siądzie aku lub któremuś sąsiadowi, to wyjmuję aku z piwnicy, stawiam obok padniętego i odpalamy (sprawdzone już w praktyce). A aku by się nie uszkodziło, w zimie pracowało jako zasilacz awaryjny do pompy CO a poza sezonem miał podłączony układ podtrzymujący stan naładowania z cyklicznym układem rozładowania... Pozostałość po moim ojcu w okresie jak o nowy akumulator trzeba było walczyć a o zapasowy (o ile ktoś miał) trzeba było dbać...
no nie są to tanie przewody ja kupiłem po znajomości ok 8zł mb krokodylki mam polutowane nie zaciskane proponuję udać się do sklepu gdzie sprzedają przewody do spawarek tam kupisz idealne przewody