Dziękuję kolegą za pomoc, jednak nie ukrywam że myślałem o czymś tańszym i prostszym w użyciu, czymś na wzór środków chemicznych używanych do konserwacji drewnianych
mebli, które konserwując powierzchnię jednocześnie maskują zarysowania dzięki czemu nie są one tak rzucające się w oczy. Powierzchnia deski rozdzielczej jest pokryta czymś
a'la guma więc flekowanie, wszelkiej maści naklejki czy hydrografika będzie się mniej lub bardziej odznaczać tym bardziej że jest to niewielki obszar wokół radia. W/w rozwiązania
(włącznie z zakupem nowej deski

) mają chyba sens przy odnawianiu całego kokpitu co może zdarzyć się gdy ktoś woził kota czy psa lub po wystrzale poduszki powietrznej. Podsumowując ma to być rozwiązanie tanie i proste w użyciu.
Pzdr.