Kolejna relacja.
Troszkę pracy i efekt jest .. zadowalający.
A we wnętrzu:
I jeszcze taki bonusik.
Rodzinka ucieka mi na zakupy, a ja zostaję w domu
Nie sposób odmówić Czarnuli uroku.
Bardzo satysfakcjonujące dla mnie jest, że udało nam się wyciągnąć ją praktycznie z krzaków i z brudnego, zakurzonego i zaniedbanego samochodu z połową silnika w bagażniku, częściowo pod maską a częściowo w ogóle nie wiadomo gdzie, udało się tacie i mi doprowadzić ją do wyglądu powyżej.
No i dzięki niej dołączyłem do wspaniałego grona
ZKP.
Wielkie

dla was.
Bartek.