Bodek - ja się właśnie delikatnie rozkręcam

a zdjęcia środka dołożę jak tylko wezmę aparat z domu.
Najważniejsze, że w końcu zacząłem prezentować swoje auto więc dokładniej może zacznę od:
Data produkcji: 18022004
Typ silnika: Y20DTH
i teraz trochę na temat mojego auta..
Szukałem Diesla, chciałem wersję po liftową, kolor mniej ważny, przydałby się MID, ale on nie jest koniecznością, przydały by się światła przeciwmgielne, ale też nie są koniecznością, ale zdecydowanie brakuje mi świateł do jazdy dziennej. Jeżdżąc kilka lat C5 gdzie miałem ustawione światła skandynawskie przyzwyczaiłem się na tyle mocno do nie włączania świateł w czasie jazdy w dzień, że teraz notorycznie i nagminnie zapominam o włączeniu świateł, więc w najbliższym czasie pojawią się u mnie lampki diodowe. Będą na pewno Philipsowskie DLR4.
Co auto ma.
1. Najważniejsze - bezpieczeństwo. Wszystkie poduchy swoje, nie wystrzelone. Sprawdzone Op Comem podczas sprawdzania zakupowego.
2. Sprawny i dobry silnik po wymianie pompy, zaworu EGR (to już za mojej kadencji) i wtyczki sterującej która jest przy kompie przy silniku
3. Pustą bo z malutką dziurką klimatyzację, którą niebawem zrobię
4. Do wymiany na jesieni klocki, tarcze i ewentualne duperele eksploatacyjne,
5. Już nowe klocki z tyłu, oczywiście wymieniony olej z filtrami
6. Jeden sprawny kluczyk, drugi z padniętą elektroniką (do zaprogramowania też niebawem)
7. Brak CarPassa
8. Trzeciego właściciela od nowości
i co najważniejsze:
9. Ogromne zadowolenie wśród mojej rodziny! Przede wszystkim córeczek, które mimo trzech lat jak tylko przejechały się i zobaczyły, że widzą świat z "wysoka" ani razu więcej nie chciały wsiadać do jeszcze nie sprzedanego ówcześnie Citroena, mówiąc, że stare auto jest BE. Faktycznie, było wtedy trochę brudne po zimie
Auto zamiast oryginalnego radia ma jakiś wynalazek. W pierwszej kolejności od razu chciałem kupić CDR500. Koszt nie wielki a sterowanie z kierownicy to fajny bajer, ale jak się przekonałem ten wsadzony przez kogoś wynalazek nie jest taki zły i chyba ze mną trochę pojeździ, bo nie dość, że czyta wszystkie formaty muzyczne, to ma USB, miejsce na karciochę pamięciochy, oczywiście CD, całkiem przyzwoite radio i Bluetootka już sparowanego z moim telefonem. Przynajmniej nie muszę pamiętać o zabieraniu zestawy słuchawkowego.
Auto jest w środku całkiem przyjemnie zadbane. Widać, że nie woziło żadnych kur czy chomików. Widać, że nie było też palone, co dla mnie i mojej rodziny jest ważne, też nie palimy a do tego 3/4 jest alergikami.
Dla mnie najważniejsza w tej chwili jest bezawaryjność. Komfortu na razie mam dość.
Mam nadzieję, że auto okaże się w miarę bezawaryjne (nie wnikam tu w sprawy eksploatacyjne) czego sobie z całego serca życzę

. Jestem stały w uczuciach, więc zamierzam potrzymać w rodzinie tę wersję. Następna u mnie na pewno będzie wersja B.
Cieszę się z niskich cen części zamiennych, w porównaniu do cen części Citroenowskich.
Cieszę się z taniego jeżdżenia, gdzie teraz za 100 zł przejeżdżam 300 do 350 km a nie jak do tej pory ledwo 200.
Cieszę się, że jak wsiadam rano do auta to nie spotka mnie za chwilę komunikat o kolejnym padniętym jakimś czujniku.
Cieszę się, że po prostu mam Zośkę!
... i czerwony kolor nicku
