Dzięki z góry za pomoc i pozdrawiam
Jak rozpoznać powypadkowy samochód ?
Moderator: Tunio999
-
organista15
Jak rozpoznać powypadkowy samochód ?
Witam serdecznie forumowiczów!
Chciałbym się dowiedzieć jak samodzielnie rozpoznać czy zafirka b nie miała czasem wypadku. Do głowy przychodzi mi mierzenie lakieru miernikiem oraz zaobserwowanie czy wszędzie lakier ma ten sam kolor. Chciałbym jednak poznać jakieś inne sugestie bo to co wiem to chyba przymało
. Na mechanice zawieszenia i hamulców się znam bo w swojej astrze sobie takie rzeczy robię sam, raz wziąłem się za pordzewiałe nadkola jednak nie wyszło to najlepiej aczkolwiek rdzę usunąłem
Dzięki z góry za pomoc i pozdrawiam
Dzięki z góry za pomoc i pozdrawiam
-
miodzik
Mateusz, samemu rozpoznać jak piszesz z czujnikiem lakieru to jedno.
Ja na Twoim miejscu zdecydowanie pojechał bym gdzieś na SKP. W świdwinie za oględziny dokładne jakie robi diagnosta płaci się kilkadziesiąt złotych. I nie ma tutaj żadnych krzywizn. Jeśli nie masz ASO pod ręką to zdecydowanie polecam wizytę właśnie na Stacji Kontroli Pojazdów.
Kupując ZB nie kupujesz auta za 5 zł. Nie ryzykuj wpadki..
Zewnętrznie auto może wyglądać na lalkę, ale bardzo dużo potrafi wyjść nie tylko na trzepakach czy ścieżce zdrowia, jaką przechodzi auto w SKP, ale przede wszystkim wejście pod auto i dokładne oględziny powiedzą Ci bardzo dużo o jego stanie.
Chytry dwa razy traci. Nie oszczędzaj kilku złotych dla zaryzykowania wpadki z powypadkowym autem.
Ja na Twoim miejscu zdecydowanie pojechał bym gdzieś na SKP. W świdwinie za oględziny dokładne jakie robi diagnosta płaci się kilkadziesiąt złotych. I nie ma tutaj żadnych krzywizn. Jeśli nie masz ASO pod ręką to zdecydowanie polecam wizytę właśnie na Stacji Kontroli Pojazdów.
Kupując ZB nie kupujesz auta za 5 zł. Nie ryzykuj wpadki..
Zewnętrznie auto może wyglądać na lalkę, ale bardzo dużo potrafi wyjść nie tylko na trzepakach czy ścieżce zdrowia, jaką przechodzi auto w SKP, ale przede wszystkim wejście pod auto i dokładne oględziny powiedzą Ci bardzo dużo o jego stanie.
Chytry dwa razy traci. Nie oszczędzaj kilku złotych dla zaryzykowania wpadki z powypadkowym autem.
-
organista15
-
miodzik
-
Robert LTM
-
GOTI
Sprawdzisz dopiero jak sie do nich dobierzeszorganista15 pisze:A jak sprawdzić czy poduszki faktycznie są?
Nawet test poduszek po wlutowaniu odpowiednich oporników może wyjść prawidłowo także jedynie pozostaje samemu sprawdzić.
W przypadku ZA do poduszek jest bardzo łatwy dostęp, a najlepszy moim zdaniem do bocznych
-
organista15
-
cns80
To jest banalnie proste i każdy cwaniak wie jak wstawić kondensator pod kontrolkę żeby gasła z opóźnieniem.lawless pisze:Tak na szybko jak kontrolki gasną po przekreceniu kluczyka ? ew uruchomieniu silnika a by wszystkie równocześnie nie gasłypoduszki itp chociaz słyszałem że są talenci też od tego
I nadal jesteś w tym samym miejscu co przed sprawdzeniem, bo magicy czyszczą w rejestrach sterownika fakt odpalenia poduszki i używaną wkładają jako nowąGOTI pisze:Sprawdzisz dopiero jak sie do nich dobierzesz
Nie da się w 100% sprawdzić czy samochód jest bezwypadkowy. Na Podlasiu jest lakiernik, który ma dobry kompresor i taką rękę że jak dostanie goły błotnik (na którym nie ma lakieru) to pomaluje go w grubości równej fabrycznej (po 2 latach zacznie się łuszczyć, ale przy sprzedaży nie do wykrycia). Profesjonalny pomiar płyty podłogowej, który trwa kilka godzin kosztuje na Mazowszu przynajmniej 500 zł, a on powie tylko czy auto jest proste, a nie czy nie było walone.
Żeby mieć pewność trzeba by trochę porozbierać samochód i sprawdzić czy fabryczne zgrzewy nie są zastąpione spawami.
-
Rudiov
Dodam tylko dla potomnych, że jak już panowie i panie sprawdzacie samochód pod kątem powypadkowości to czujnikiem lakieru nie sprawdzamy na łapu-capu tylko co jest ważne i często pomijane:
- słupek C (tylni skrajny) obie strony co 1 cm od dachu do lini dolnej szyby - ma to za zadanie wychwycić wstawianą ćwiartkę - bardzo duże ryzyko w drogich autach z małymi przebiegami . Jeśli prawie cały słupek C ma lakier +/- fabryka a na 2 cm powierzchni jest szpachla na 600 mikronów to znaczy że jest naprawa = bardzo duża kolizja.
- to samo słupki A i B - ważne wewnetrzna strona !!! jesli na słupku C jest ok natomiast B i A są powyżej fabrycznych parametrów lakierniczych - to znaczy składanie samochodu 2/1 tzn tył z dachem do przodu z podłogą
- Jedna zasada : Jeśli osoba sprzedająca samochód (drogi typu 60-100-150tyś zł) kupiła samochód w dobrej cenie np. mozno rozbity i ma odpowiedni budżet na "tuning" i wyreżyserowanie dobrej sztuki pod klienta - NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOSCI aby ASO, mechanik, lakiernik, teść, spec od danej marki wychwycił cokolwiek. Dlatego tak ważna jest postać sprzedawcy !
I w dzisiejszych czasach nie ważny jest stan samochodu a więcej powie nam właściciel - jego mowa, zachowanie, reakcja na podchwytliwe pytania, rzeczowość odpowiedzi, braki pamięci - częste u handlarzy niższego poziomu profesjonalizacji zawodu
Pozdrawiam
- słupek C (tylni skrajny) obie strony co 1 cm od dachu do lini dolnej szyby - ma to za zadanie wychwycić wstawianą ćwiartkę - bardzo duże ryzyko w drogich autach z małymi przebiegami . Jeśli prawie cały słupek C ma lakier +/- fabryka a na 2 cm powierzchni jest szpachla na 600 mikronów to znaczy że jest naprawa = bardzo duża kolizja.
- to samo słupki A i B - ważne wewnetrzna strona !!! jesli na słupku C jest ok natomiast B i A są powyżej fabrycznych parametrów lakierniczych - to znaczy składanie samochodu 2/1 tzn tył z dachem do przodu z podłogą
- Jedna zasada : Jeśli osoba sprzedająca samochód (drogi typu 60-100-150tyś zł) kupiła samochód w dobrej cenie np. mozno rozbity i ma odpowiedni budżet na "tuning" i wyreżyserowanie dobrej sztuki pod klienta - NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOSCI aby ASO, mechanik, lakiernik, teść, spec od danej marki wychwycił cokolwiek. Dlatego tak ważna jest postać sprzedawcy !
I w dzisiejszych czasach nie ważny jest stan samochodu a więcej powie nam właściciel - jego mowa, zachowanie, reakcja na podchwytliwe pytania, rzeczowość odpowiedzi, braki pamięci - częste u handlarzy niższego poziomu profesjonalizacji zawodu
Pozdrawiam
-
cns80
-
jarocar
nie rozumiem dlaczego ma się łuszczyć ???czyli jest to dobry fachowiec bo maluje z równą grubością czy może partacz bo farba odchodzi po dwóch latach??????Na Podlasiu jest lakiernik, który ma dobry kompresor i taką rękę że jak dostanie goły błotnik (na którym nie ma lakieru) to pomaluje go w grubości równej fabrycznej (po 2 latach zacznie się łuszczyć, ale przy sprzedaży nie do wykrycia).
też czasmi oddaje autka do lakierników i jeszcze mi się nie zdarzyło aby po dwóch latach cos się łuszczyło