Wczoraj zapaliła mi się kontrolka, od razu na trasie się zatrzymałem, żeby sprawdzić błąd:
wyłączyłem zapłon, wcisnąłem gaz i hamulec do oporu, po czym włączyłem zapłon.
Kontrolka mrugnęła 10razy 3 razy 3 razy 5 razy
Czyli błąd 0335 - sprawdziłem w necie: uszkodzenie czujnika wału
Auto normalnie jechało, normalnie odpalało.
Gdy byłem w domu, podniosłem auto na lewarku, wczołgałem się pod auto. Czujnik jest pod filtrem oleju, wkręcony w blok ( jeszcze pod nim niżej jest czujnik poziomu oleju).Odpiąłem wtyczkę i wykręciłem ten czujnik (mocowany jedną śrubą na klucz 10).
Po odpięciu wtyczki, z ciekawości spróbowałem zapalić auto (na lewarku), i zapaliło - jednak nieco dłużej zakręcił rozrusznikiem, może z 2 sekundy
Wyczyściłem wtyczkę i czujnik, posprawdzałem kable, porobiłem zdjęcia i wkręciłem z powrotem.
Odpiąłem klemę z aku na 10minut, przykręciłem
Po odpaleniu auta dalej się świeciła kontrolka.
Zrezygnowany poszedłem do domu, i w allegro wpisałem: czujnik wału z18xe, i wyskoczyły różne, w tym oryginalny za 160zł siemens.
Przypomniałem sobie jednak,że mam silnik na części, i może mam ten czujnik tam wkręcony? Postanowiłem podjechać i to sprawdzić, i tu moje zaskoczenie: po wejściu do auta i odpaleniu silnika kontrolka zgasła.
Teraz będę obserwował co i jak
Więc akurat w tym silniku auto odpali nawet z odpiętym czujnikiem wału
Z kolei szwagier miał w roverze75 uszkodzony czujnik wałka rozrządu, to mu nie palił czasem na ciepłym
Więc nie ma reguły z tymi czujnikami
