Wypad nad morze udany i pycha (ALE!*) - w sumie 1060 km autostradami
(nadrobione z 50 km po A2 do Strykowa i prosto na północ)
średnio spalone 7,47 l/100km
prędkość na tempomacie 120 km/h - ale trzeba było momentami przyspieszać ogarniając tiry i pas dla szybszych użyszkodników A1
koszt autostrady "Bursztynowej" od Torunia do Gdańska 29,90 (lipiec 2014)
Powrót taki sam.
6 osób (2 nieletnie w 3 rzędzie siedziały) + bagaże (większość za fotelikami - upchana; 1 Duża waliza w 2 rzędzie między pasażerami i trochę torebek pomiędzy i pod nogami)
nad morze 2/3 drogi prowadziała średnia córcia Madzia - trochę w deszczu; nad morzem - Ostrowo k/Karwi pogoda jak drut; najmłodsza Agatka z koleżanką Jgodą - pakują Zafirkę
*ale wcięło większość oleju
no i czytam forum; i wnioski; i obawy; i koszty :> z 2-3l Zafirka wypiła po 1500 km
chyba że czegoś mechanik nie dokręcił - ale patrzyłem na ręce
No a komputer mówił od paru dni: "NiV. Huile" - tylko że jak wcześniej krzyczał to i tak miał powyżej połowy na bagnecie; a teraz okazało się tylko dno!!! Na razie wleję to co przy wymianie (Castrol GTX) i popatrzę przy mniejszych prędkościach. W dokumentach jest też 10W40 i po mieście wcześniej troszkę ubywało ale nie tyle!
Teraz wypad do Wielkopolski też polecę A2 i A1 do Brześcia Kujawskiego i na Kruszwicę zobaczymy przy prędkościach ok 90 km/h - mam czas

ecodriving poćwiczę.
P.S. Dywaniki jadą gumą i ropą dalej - producent POLGUM - nie polecam! - żona nie pozwoli na takie świństwo; nawet gdyby miało uratować podłogę przed kwaśnym deszczem
