Jakie felgi na zimę???
-
KNZ
Jakie felgi na zimę???
Siemacie.
Ponieważ ostatnio tak dobrze się wiedzie w naszym kraju że i mnie w końcu kopnoł zaszczyt posiadania auta na alusach.
W zawiązku z tym że jest to pierwsze auto na takich felgach mam pytanie jak jest u was?
Czy zmienieacie na zimę felgi na stalowe?
Słyszałem że alu się utlenia i jakieś inne farmazony. Jakie jest wasze zdanie w tym temacie?
Ponieważ ostatnio tak dobrze się wiedzie w naszym kraju że i mnie w końcu kopnoł zaszczyt posiadania auta na alusach.
W zawiązku z tym że jest to pierwsze auto na takich felgach mam pytanie jak jest u was?
Czy zmienieacie na zimę felgi na stalowe?
Słyszałem że alu się utlenia i jakieś inne farmazony. Jakie jest wasze zdanie w tym temacie?
-
Flora
Stal lepiej znosi wszelkiego rodzaju naprężenia w niskich temperaturach, a w okresie zimowym łatwiej o trafienie na wyrwę w asfalcie. Alufelgi (zwłaszcza tańsze) są wrażliwe na zarysowania od podnoszonych z drogi zanieczyszczeń, których również zimą jest znacznie więcej. Felgę stalową łatwiej naprawić po zimowych przejściach.KNZ pisze:Siemacie.
W zawiązku z tym że jest to pierwsze auto na takich felgach mam pytanie jak jest u was?
Czy zmienieacie na zimę felgi na stalowe?
Słyszałem że alu się utlenia i jakieś inne farmazony. Jakie jest wasze zdanie w tym temacie?
Mam letni komplet na alufelgach i zimowy na stalowych strukturach. Do felg strukturalnych można dołożyć dedykowane kołpaki, z którymi wyglądają jak aluminiowe.
-
cns80
Dokładnie tak. Aluminium na mrozie twardnieje i łatwiej się kruszy. Do tego felgi aluminiowe (te malowane) korodują tyle że na biało.Flora pisze:Stal lepiej znosi wszelkiego rodzaju naprężenia w niskich temperaturach, a w okresie zimowym łatwiej o trafienie na wyrwę w asfalcie. Alufelgi (zwłaszcza tańsze) są wrażliwe na zarysowania od podnoszonych z drogi zanieczyszczeń, których również zimą jest znacznie więcej. Felgę stalową łatwiej naprawić po zimowych przejściach.
-
Piasek
-
maniek1277
-
Piasek
Zimą lepiej zdają egzamin koła o 1 rozmiar w dół (oczywiście o ile to możliwe do założenia) czyli z letnich 205/50 R16 na zimowe 195/65 R15.
Węższa opona to większy jednostkowy nacisk na każdy 1cm2 powierzchni styku opony z podłożem (czyli lepsze trzymanie, lepsze "wgryzanie" się lamel opony w podłoże, a wyższy balon (profil opony) sprawdza się na wiosnę kiedy po zimie odsłania się fatalny stan nawierzchni dróg (dziury, wyrwy i pęknięcia) i w wyrwach na których koło "letnie" już wali rantem felgi uszkadzając ją i tnąc przy tym oponę koło "zimowe" jeszcze ma margines ugięcia choć i tak najczęściej dochodzi do pęknięcia "zbrojenia" opony. No ale - lepszy balon niż rozerwane w biegu koło.
Kolejny argument za wyższym profilem to oszczędność elementów zawieszenia
W Mercu mam na lecie 235/45 R17 a na zimie 195/65 R15.
Przesiadka z jednych kół na drugie to taka różnica jakbym się z A-klasy do S-klasy przesiadał i z powrotem... To dwa zupełnie różne samochody (choć ten sam a TYLKO koła zmienione)
Węższa opona to większy jednostkowy nacisk na każdy 1cm2 powierzchni styku opony z podłożem (czyli lepsze trzymanie, lepsze "wgryzanie" się lamel opony w podłoże, a wyższy balon (profil opony) sprawdza się na wiosnę kiedy po zimie odsłania się fatalny stan nawierzchni dróg (dziury, wyrwy i pęknięcia) i w wyrwach na których koło "letnie" już wali rantem felgi uszkadzając ją i tnąc przy tym oponę koło "zimowe" jeszcze ma margines ugięcia choć i tak najczęściej dochodzi do pęknięcia "zbrojenia" opony. No ale - lepszy balon niż rozerwane w biegu koło.
Kolejny argument za wyższym profilem to oszczędność elementów zawieszenia
W Mercu mam na lecie 235/45 R17 a na zimie 195/65 R15.
Przesiadka z jednych kół na drugie to taka różnica jakbym się z A-klasy do S-klasy przesiadał i z powrotem... To dwa zupełnie różne samochody (choć ten sam a TYLKO koła zmienione)
-
cns80
Też tak robiłem. Teraz obie gumy mam w tym samym rozmiarze, bo takie dostałem po niemcu.Zafek80 pisze:Zimą lepiej zdają egzamin koła o 1 rozmiar w dół (oczywiście o ile to możliwe do założenia) czyli z letnich 205/50 R16 na zimowe 195/65 R15.
Węższa opona to większy jednostkowy nacisk na każdy 1cm2 powierzchni styku opony z podłożem (czyli lepsze trzymanie, lepsze "wgryzanie" się lamel opony w podłoże, a wyższy balon (profil opony) sprawdza się na wiosnę kiedy po zimie odsłania się fatalny stan nawierzchni dróg (dziury, wyrwy i pęknięcia) i w wyrwach na których koło "letnie" już wali rantem felgi uszkadzając ją i tnąc przy tym oponę koło "zimowe" jeszcze ma margines ugięcia choć i tak najczęściej dochodzi do pęknięcia "zbrojenia" opony. No ale - lepszy balon niż rozerwane w biegu koło.
Kolejny argument za wyższym profilem to oszczędność elementów zawieszenia
Warto jednak spojrzeć czy ten mniejszy rozmiar nie jest na tyle nietypowy że będzie bardzo drogi.
-
Piasek
To fakt. Ja podałem przykład bardzo standardowej, popularnej a przez to taniej opony ale są przypadki gdzie standardowo furmanka na 17tkach lub 18tkach wyszła a najniżej można ledwie o cal tam założyć a tym samym w zasadzie zmiana żadna a koszty opon i tak ogromne.cns80 pisze:Warto jednak spojrzeć czy ten mniejszy rozmiar nie jest na tyle nietypowy że będzie bardzo drogi.
-
Helenka
Witam!maniek1277 pisze:podpinam się pod temat
alu na lato a na zimę stal
a jakie rozmiary ?
na lato miałem 16 a co na zimę? też 16 ?
Debiutuję na forum, wypadło na ten temat...
Ja mam felgi aluminiowe na lato (odziedziczone po mojej Astrze) 16" i opony 205/55/16,
a na zimę śliczne fabryczne "stalówki" Zafiry (czarne "kwiatki") i taki sam rozmiar opon.
Przyznaję, kusi mnie założenie większych alusów, ale to już prawdziwa inwestycja...
Po doświadczeniach z Astrą popieram zmianę felg na zimę na stalowe.
Pozdrawiam