W materii silników uważam że znacznie lepsze są u nas w PL (biorąc pod uwagę wyłącznie salonowe sztuki). Po pierwsze nie mamy autostrad w powszechnym użytku - średnia przelotowa z całego życia większości pojazdów to może 60km/h (ja w Zośce mam 54 z ostatnich 6 tyś km). Po drugie to oleje: w większości mamy hopla na tym punkcie co widać po każdym temacie dot. oliwy i zmieniamy je znacznie częściej aniżeli przewiduje to producent silnika/auta.
Na zachodzie niestety (albo stety) drogi mają znacznie lepsze i bardziej dostępne przez co auta kręcą znacznie większe roczne przebiegi. Nie bez znaczenia pozostaje fakt znacznie tańszego w stosunku do zarobków paliwa. Przez to tam się nikt nie patyczkuje i pałują silniki ile wlezie. Nie raz widziałem syt. gdzie wyprzedzany na autostradach byłem przez jakieś maleńkie gó**enka z 1.0 silnikami albo i mniejszym kiedy miałem 160km/h na blacie. Tam się po prostu pałuje bo niewyobrażalnym dla Niemca jadącego osobówką jest jazda z Monachium do Hamburga 12h. Dla niewtajemniczonych tj. odległość 800km i czas przejazdu waha się między 5,30 a 6,30 godziny.
Spróbujcie dokonać tego samego w PL
Drugim czynnikiem dożynającym silniki jest fakt trzymania się zaleceń interwałowych serwisu, raz ze względu na znikomą świadomość motoryzacyjną a dwa ze względu na koszty. U nich "w szopie" nikt ci oleju nie wymieni i nie wyleje go do kratki ściekowej lub w węgiel i do pieca. Tam usługa wymiany (sama usługa, bez materiałów) jest 5x droższa niż koszt zużytych materiałów. Jak napisali że 30 tyś km - prędzej jak na 30 +10% nie przyjedzie zmienić oleju. A widziałem i sztuki co miały 112 tyś km najechane w 10 miesięcy !!!!! i dziewiczą książkę serwisową... Czaicie ?!?! Cały dystans pokonany bez ŻADNEJ wymiany oleju.
Sam byłem świadkiem jak znajomy odbierał nowiutkie Berlingo z salonu. 1.6HDI. 3km na liczniku widniało jak wsiedliśmy, 2 ronda, ślimak i jak wjechaliśmy na autostradę od razu 160km/h (a chyba 165 jest v-max) i tak przez 90km nie odpuścił nawet na moment. Tam się nikt nie patyczkuje z jakimś docieraniem itp. Oleju też często dolewa się dopiero jak lampka zasygnalizuje. Niestety często jest już za późno i robi się z tego okazja nur fur export - motorschade
Oczywiście normą jest notoryczne cofanie liczników aut sprowadzanych (nie wiem czy z ogółu ściąganych z 1% staje do ogłoszeń bez korekcji bo cofa się wszystko, nawet kilkumiesięczne auta z przeb. 40-50tyś km - robi się 14-15...)
Dobra, bo się rozpisałem...
Uprzedzając moderatora
