Nie ukrywam ze mi sie bardzo podoba
Cena dosyć duża, ale chyba w granicach rozsądku jak za auto w dobrym stanie.
http://otomoto.pl/opel-zafira-super-sta ... 17401.html
Silnik strasznie wypucowany....
Moderator: Tunio999
zapewnemr.big pisze:Dzowniłem w sprawie VINu
Właściciel komisu mi powiedział że w dniu dzisiejszym już kilka osób dzwoniło z pytaniem o nr VIN, a wcześniej nikt się autem nie interesował. Czyżby forum tak zadziałało ?![]()
po takich informacjach raczej przestałbym oczekiwać na VIN i jednocześnie przestał się interesować jakimkolwiek autem od tego sprzedawcy...mr.big pisze: Czekam na VIN - mam go dostać SMS-em
W ogłoszeniu widnieje informacja:
"Możliwość sprawdzenia na dowolnej stacji diagnostycznej."
Okazuje sie że tą dowolną jest tylko najbliższa którą proponuje właściciel komisu, oczywiście nie ASO bo w pobliżu raczej nie ma. Na pytanie czy mogę sprawdzić w ASO w Krakowie, Pan odpowiedział ze po co mam sprawdzać, że przecież ja się na pewno znam, że auto jest w super stanie, że ma na 100% przejechane 140 tys km ( w ogłoszeniu widnieje 184 tys km)....
czekam na VIN....
No sorry ale jechać 100km do ASO z autem za 14 tysięcy to nie dziwne że nie chce (pół dnia stracone - czas i pieniądze).mr.big pisze: Na pytanie czy mogę sprawdzić w ASO w Krakowie, Pan odpowiedział ze po co mam sprawdzać, że przecież ja się na pewno znam, że auto jest w super stanie, że ma na 100% przejechane 140 tys km ( w ogłoszeniu widnieje 184 tys km)....
Dla mnie nie ma znaczenia do jakiego miasta z ASO auto pojedzie.Maciek pisze:No sorry ale jechać 100km do ASO z autem za 14 tysięcy to nie dziwne że nie chce (pół dnia stracone - czas i pieniądze).mr.big pisze: Na pytanie czy mogę sprawdzić w ASO w Krakowie, Pan odpowiedział ze po co mam sprawdzać, że przecież ja się na pewno znam, że auto jest w super stanie, że ma na 100% przejechane 140 tys km ( w ogłoszeniu widnieje 184 tys km)....
Do oględzin takiego samochodu bierze się dobrego blacharza (nie miernikowego "mierzyciela") który oceni stan blacharki/wypadkowość, ew. wspomoże się miernikiem.
Do tego podłączasz OPCOMa, odczytujesz błędy, w miarę umiejętności je interpretujesz (jak nie posiadasz jedziesz na taką diagnostykę za 50-60 zł).
Do tego stacja diagnostyczna za 50 zeta - luzy/hamulce/zawieszenie, obejrzenie podwozia i wiesz prawie wszystko a w ASO nic więcej nie powiedzą... a skasują 300 zł.
Maciek absolutnie się nie zgodzę. Jeśli sprzedawca nie ma nic do ukrycia to zgodzi się na wizytę w ASO bez mrugnięcia okiem. Komisowi sprzedawcy zazwyczaj maja kilku pracowników więc wypuścić tego jednego z autem na przegląd to nie jest wielki problem. Na ASO raczej nie decyduje się każdy klient "w kolejce" a raczej ten który jest żywo zainteresowany autem. Jeśli jest daleko zawsze można ugadać się na jakiś ekwiwalent za wspomniany przez Ciebie stracony czas i pieniądze. Poza tym jeśliMaciek pisze: No sorry ale jechać 100km do ASO z autem za 14 tysięcy to nie dziwne że nie chce (pół dnia stracone - czas i pieniądze).
to dla mnie jest to równoważne ze stwierdzeniem "możemy pojechać tylko tam gdzie wskażę bo tam mam ugadanych ludzi którzy nie wykryją klientowi żadnych większych problemów".mr.big pisze:Okazuje sie że tą dowolną jest tylko najbliższa którą proponuje właściciel komisu, oczywiście nie ASO