Ostatnio przyszedł mi do głowy pomysł zamontowania dodatkowego gniazdka przy lampce w podsufitce. Jako, że nawigację mam u góry szyby - zaraz pod lusterkiem wstecznym, denerwuje mnie pętający się długi kabel ładowarki ciągnący się od dźwigni hamulca ręcznego....
No i wymyśliłem 2 opcje:
1) roztrynić obudowę ładowarki samochodowej i podpiąć pod kabelki zasilające oświetlenie, przewód wypuścić z przodu podsufitki (przy szybie) i mieć owinięty o podstawę lusterka, na tyle długi, aby podpiąć do navi.
2) kupić ładowarkę ("smoczek") z wyjściem USB, wywiercić odpowiedni otwór w ramce oświetlenia i tam zamontować. Źródło zasilania - jak wyżej, tylko żaden kabel mi nie "dynda", a jak potrzebuję podpiąć urządzenie, to wyjmuję ze schowka kabel usb i podpinam.
Co sądzicie o takim patencie?
Czy zasilanie oświetlenia i grubość przewodów jest odpowiednia, aby takie coś zrobić ? Czy nie trzeba zmienić bezpiecznika na większy ?
Czy ładowarka schowana w podsufitce nie będzie się zbyt grzała przy braku wentylacji (nie chcę zośki puścić z dymem)
a może są jeszcze jakieś inne przeciwwskazania ?Za 2 tygodnie mam urlop i przed wyjazdem na wczasy myślę o takim rozwiązaniu. Na razie tylko myślę