Taaa....
W sobotę w czasie próby podładowania akumulatora dowiedziałem się, że pociąganie za dźwignię przy pedałach nie przynosi efektu, ale przypomniałem sobie o tym poradniku i spokojnie przełożyłem operację podnoszenia na poniedziałek. Dziś jeszcze raz przeczytałem opis i udałem się do garażu. Domyślałem się, zaślepka zderzaka to maskownica halogenu. Trochę mi to nie pasowało, bo odległość od tego otworu do zamka jest spora, a po drodze sporo przeszkód, ale spróbowałem. Po mniej niż 15 minutach, rzucaniu mięchem i inspekcji kamerą....
Żeby dostać się do zamka należy wyrwać kratkę z logiem. Najpierw wyczepiamy wszystkie zatrzaski w dolnej części grilla - nie potrzeba do tego siły ani narzędzi. Miejsca jest mało i pełne wyjęcie dolnej części powoduje, że obła część nad logiem ociera się o maskę, dlatego najlepiej wcześniej czymś zabezpieczyć tą okolicę. Można położyć tam szmatę lub okleić grubszą taśmą izolacyjną.
Teraz część najtruniejsza: stanowczo, ale z wyczuciem należy wyrwać grill. Pogodziłem się z faktem, że coś się połamie i trzeba będzie kleić/spawać, ale ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że w trakcie szarpania dwa kołki wypadły, a pozostałe dwa wyszły razem z grillem, więc jest to do zrobienia bez strat.
Po odsłonięciu zamka wyczepiamy sprężynę w górnej części, ponieważ z dołu jest bardzo kiepskie dojście.
Po zdiagnozowaniu przyczyny zacięcia i jej naprawie można wszystko poskładać. Najlepiej najpierw zamknąć maskę bez grilla żeby w razie niepowodzenia znów się z nim nie szarpać. U mnie problemem była końcówka linki, która po wymianie chłodnicy wypadła z oczka w sprężynie zamka.
Tak wygląda zamek od spodu. Mocowanie linki znajduje się od strony silnika.
Tak wygląda okolica z góry
tak z przodu
a tak pod kątem.
W ropniakach raczej nie ma szans na dojście do zamka przez kratkę halogenu.