nie planowałem prosić o pomoc, ale muszę, bo mechanicy średnio pomocni, kasa ucieka a żona wkrótce rodzi (i nie będzie czym jej zawieźć kiedy Zosia nie chce współpracować).
Od jakiegoś czasu miałem problemy z akumulatorem - czasem przy odpalaniu wskazówki skakały jakby prądu brakowało. Ignorowałem, myślałem, że jak akumulator padnie to się wymieni i tyle.
No i stało się. Dwa dni temu na stacji benzynowej zatankowałem i już nie zapaliłem auta. Udało się odpalić od innego samochodu - akumulator był zasyfiony (minus głównie), klemy też. Myślę sobie - padł wkońcu. Kupiłem akumulator, wsadziłem (wyczyściłem klemy). Pojeździłem aż jeden dzień. Wczoraj Zosia nie odpaliła po raz kolejny, akumulator padł.
Patrzę - klema zasyfiona. No co jest kurde. Nic to, ładowanie, odpalanie, działa niby.
Pojawił się problem inny, nie domykają się szyby z pilota (modyfikacja 'stąd'). Jak przekręcam kluczyk w drzwiach i trzymam to też się nie domykają. Czy to możliwe, że padł moduł komfortu i jest tam jakieś zwarcie, które czyści akumulator?
Sprawdzałem bezpieczniki - są dwa (22, 28) przy których słychać jakieś 'pykanie' jak je wkładam. Nie palą się, słychać tylko to pykanie. Czy to normalne?
Jeśli to nie moduł jednak to jak mogę sprawdzić co się może dziać?
Czy może podczas serwisu klimy coś mi porobili i jest zwarcie (był robiony w piątek)? Jak mogę sprawdzić, co się dzieje?
Ratujcie, jak mi się zacznie syn rodzić z zaskoczenia i nie będzie czym jechać to zejdę na zawał chyba
PS Zosia A, 2001, 2.0d
PPS nie wiem, czy to normalne (zauważyłem dopiero teraz), ale jak odpalę silnik słyszę jakieś stukanie (jakby coś chciało się ruszyć a nie mogło) w okolicach zbiornika z płynem do chłodnicy - właściwie to między zbiornikiem a silnikiem