Z18XE - reakcja na "cudowne oleje i dodatki"
Moderator: Sebu$
-
Fedorak
Prom kosmiczny przy starcie wciąga 1,2 t paliwa na sekundę lotu... Myślę że znalazłbyś się bez problemu w tym towarzystwie...Wojti pisze:Mam dodatki do oleju i do paliwa ale i tak u mnie ubywa ze zbiornika jak wir
Tylko strach pomyśleć co się u Ciebie w zbiorniku będzie działo jeśli nie zastosujesz tych dodatków!!! Tam się chyba już wygeneruje źródło antymaterii albo czarna dziura i przejście do innych światów!!!!
EDIT
No, gdzieżby mi do Diesla... Kolega Rafant4011 pokazuje na swoim poście że wykręcił 5,1 l/100 km więc to jeszcze przepaść której benzyna raczej nie osiągnie (swoją drogą ciekawe do ilu tam by zeszło na takiej kombinacji smarowideł? 4,9??gRZENIU pisze:Spalanie prawie jak w dieslu ...[...] Czyli czekamy na dalszą relacje ... [...]
Ostatnio zmieniony 23 paź 2016, 18:13 przez Fedorak, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Fedorak
gRZENIU pisze:[...] dopóki kontrolka się nie zaświeci , to nie ma co zaglądać ...
A poważniej to przez prawie 3 lata posiadania Zafiry "tylko" dwa razy doprowadziłem do niskiego poziomu oleju
Ale kontrolka się jeszcze nie zaświeciła, tylko komp napomknął mi wtedy dyskretnie że "Oelstand prufen" Ale my tu gadu gadu a garść informacji z testów ciąg dalszy czeka:
1. Poziom oleju - po tym jak zniknęło te opisywane niedawno ok. 0,15 litra przy 1200 km, to obecnie dalej miarka stoi na tym samym poziomie ale tym razem przy przejechanych nieco ponad 2100 km od wymiany oleju. Zatem wynik brania naprawdę dobry, żeby nie powiedzieć rewelacyjny.
2 - Organoleptyka
3 - proste jak budowa cepa, aż sam się dziwię czemu wcześniej tego nie zauważyłem
I to na razie tyle od Waszego nadwornego Imć Trybologa...
-
Fedorak
Spoko...gRZENIU pisze: Czekamy na dalsze przebiegi i dalsze relację ...
Opiszę jeszcze jak sprawdzi się zalanie przekładniowego LiquiMoly + dodatek MoS2 przy wymianie oleju w skrzyni. Ponoć też fajnie to działa, z tym że jakoś nie za bardzo mogę sobie wyobrazić punkt odniesienia i co ma się polepszyć - w tej chwili biegi chodzą mi bez problemów, ale podobno może być "bardziej bez problemów"
Wymianę smarowidła w skrzyni miałem w planach na tamten tydzień ale wyszło inaczej... Zatem żeby nie zrobić ponownie z gęby cholewy to dam znać po zalaniu...
Ostatnio zmieniony 25 paź 2016, 22:51 przez Fedorak, łącznie zmieniany 1 raz.
- gRZENIU
- Zafiromaniak
- Posty: 2136
- Rejestracja: 17 maja 2015, 03:30
- Imię: Grzegorz
- Lokalizacja: Błonie
- Auto: Signum
- Model: Polift
- Oznaczenie silnika: Z19DTH
- Gender:
Myślę ,że każdy czyta...Fedorak pisze: Fajnie że kogoś trochę obchodzi, co wyrabiam z tym swoim biednym autem.
Twoje recenzje są bardzo sumienne i wyczerpujące...
więc nikt nie chce robić
Mnie ciekawi jak Twój silnik będzie się zachowywał po dwóch lub trzech wymianach oleju z dodatkiem
Również ciekawi mnie jak twoja dobrze pracująca skrzynia zareaguje na
Więc będę śledził temat i czekał na wynikiFedorak pisze:zalanie przekładniowego LiquiMoly + dodatek MoS2 przy wymianie oleju w skrzyni.
-
szura217
-
Fedorak
Mam nadzieję że silnik dożyje i docelowo nie okaże się że to wszystko go tylko zarżnęło...gRZENIU pisze:Mnie ciekawi jak Twój silnik będzie się zachowywał po dwóch lub trzech wymianach oleju z dodatkiem[...] Również ciekawi mnie jak twoja dobrze pracująca skrzynia zareaguje
Ale w razie "W" jakby się to wszystko rozpadło w diabły i zostanę człowiekiem bez auta (czyli: persona non grata) to mogę liczyć na zrzutkę ze strony Forumiarzy???
-
Fedorak
Czekaj no...gRZENIU pisze:Coś się pomyśli ...Jak by co mam rower marketowy po dwóch sezonach ...
ale jeźdzący
Ale żarty żartami - dziś o 18:00 leję LM do skrzyni... Już jestem umówiony. Kiedy/Jeśli* dojadę do domu to się odezwę...
* - niepotrzebne skreślić
-
Fedorak
Pip...
Pip...
Pip...
- Siostro, zacisk...
Pip...
Pip...
- Jaki mamy czas?
Pip...
Pip...
- 2 godziny i 26 minut od zamknięcia pacjenta, panie Doktorze...
Pip...
Pip...
- Ciśnienie?
- W normie...
Pip...
- No to kończymy tę babraninę... Pora trochę pomieszkać...
Pip... Pip... Pip... Pip...
No i olej w skrzyni Zafiryndy wymieniony.
Jak pisałem wcześniej zapodano olej LM Hochleistungs Getriebeöl GL3+ 75W80, dodatkowo podrasowany koncentratem dwusiarczku molibdenu LM Getriebeöl Additive. Olej wraz z dodatkiem wymieszałem jeszcze w butelkach, przed zalaniem. Napisać też trzeba że ten LM w kontrolnej metodzie Macajewa
wypadł jako bardziej gęstszy od tego spuszczonego ze skrzyni. LM skapuje z palców długimi, ciężkimi kroplami, podczas gdy ten oryginalny GM po prostu się leje... No chyba że to efekt wypracowania tego ostatniego. Jakby nie było pękło na nim ponad 229 tysi km, a kto wie czy nie więcej, ale czego oczy nie widzą, to zostało cofnięte,
a dwie szczypty drobnych opiłków na magnesie korka wlewu, też znikąd nie przyleciały 
Sama wymiana była nieszczególnie trudna, przynajmniej dla mojej skrzyni F17+CR (przy okazji dzięki Kolego janekW67
) :
A. Odkręcenie dekielka zasłaniającego od dołu układ różnicowy skrzyni (10 śrub), doskonale dostępny na kanale.
B. Wywalenie starego oleju do michy. Założenie nowej uszczelki + w razie "W" kapka silikonu i przykręcenie dekielka.
C. Odkręcenie śrubki z otworu zalewowo/kontrolnego od strony lewego koła (przy przegubie półosi, koła ściągać nie trzeba) z analizą przyczepionych opiłków...
D. Wpompowanie oleju do skrzyni za pomocą strzykawki z wężykiem. Wężyk można przepuścić przez otwory w feldze lewego koła. Weszło 1,48 litra (tj. 14,8 strzykawek po 100 cm3) i zaczęło się wylewać. Potem tylko zakręcić korek, posprzątać bajzel, umyć łapki, podziękować dawcy kanału (Heineken rządzi :> ) i wio...
Wrażenia z jazdy...
No cóż...
Wiem że mogę teraz pisać cuda, a i tak masa narodu podejdzie do tego sceptycznie, no ale coś napisać muszę. Czy też po prostu chcę... Ba! Nawet powiem: chcę ale muszę!
Zatem na odcinku 17,5 km od miejsca wymiany stwierdzam jak niżej:
1. Odgłos pracy silnika (i tak już dość mocno zredukowany, o czym pisałem kilka wejść wyżej) znów się jakby "skorygował" - jest jakoś inaczej, na plus... Przy podawaniu mieszanki (pedałologicznie, czyli gazem), a zwłaszcza po załączeniu tempomatu mruk silnika jest dalszy i stłumiony, tak jakby źródło dźwięku przesunęło się gdzieś spod linii deski rozdzielczej nad zderzak, na linię pomiędzy reflektorami.
2. Na "dobiegu" przy hamowaniu silnikiem, ale bez redukcji biegu hałas napędu cichnie praktycznie całkowicie. Nie spodziewałem się że aż tak przy hamowaniu silnikiem mogła wcześniej szumieć skrzynia (a co myślałeś głupcze, skoro to właśnie skrzynia wtedy dostaje cięgi?!
) Oczywiście jeśli przy takim hamowaniu zredukujemy bieg to wycie się pojawia, ale trzeba być
a) ostro walniętym w łeb, albo
b) być mną
aby z 95 km/h hamować silnikiem poprzez wbijanie 3 biegu... Ale czego nie robi się dla ludzkości...
3. Zmiana biegów - niby ta sama, ale jednak nie ta sama... Możecie mnie zabić ale wydaje mi się że ruchy gałki zrobiły się takie bardziej "maślane" a skrajne położenia wchodzą pewniej. Jakby wskakiwały odważniej w swoje miejsca. Ewidentnie natomiast słychać, że charakterystyczne "pum, pum" przy zmianie biegów (tj. wpadnięcie najpierw w miejsce neutralne a potem w następny bieg) jest bardziej basowe. W którymś z Need 4 Speed bodajże Viper miał taki fajny odgłos manetki zmiany biegów, tak mi się to kojarzy
Myślę że rolę odgrywać może tutaj wspomniana na początku lepkość tego nowego oleju i wskakiwanie na swoje miejsca jest bardziej tłumione, bo elementy w skrzyni są bardziej oklejone olejem. A wskakują lekko bo działa z kolei poślizg molibdenu...
Ogólnie więc wrażenia bardzo na plus... Kto chce niech wierzy, kto nie wierzy ten trąba.., Czy coś w ten deseń.
Dla ciekawych napiszę tylko, że w sobotę czeka mnie wypad do naszej południowej braci i autko poszwenda się trochę po polsko-czeskich terenach górskich. Myślę że to też trochę pokaże jak to wszystko działa... Górki, dołki itd. Może jakieś przegrzanie silnika???
Koncząc ten wywód jeszcze jedno info - po ostatnim tankowaniu LPG (41,77 l) mam na tą chwilę nakręcone 408,6 km, a jeszcze pali się ostatnia lampka na poziomowskazie gazu. Czyli już teraz wychodzi 10,22 na 100 km, a więc jest nieźle. Jak się powtórzą okolice 10,1 to Pancio znów będzie bardzo zadowolony...
Na deser poniżej fotka mojej skrzyni F17+CR w negliżu, tak wygląda obscenicznie goły mechanizm różnicowy...
Na razie... Jak już ktoś zauważył wcześniej - pora trochę pomieszkać...

Pip...
Pip...
- Siostro, zacisk...
Pip...
Pip...
- Jaki mamy czas?
Pip...
Pip...
- 2 godziny i 26 minut od zamknięcia pacjenta, panie Doktorze...
Pip...
Pip...
- Ciśnienie?
- W normie...
Pip...
- No to kończymy tę babraninę... Pora trochę pomieszkać...
Pip... Pip... Pip... Pip...
Sama wymiana była nieszczególnie trudna, przynajmniej dla mojej skrzyni F17+CR (przy okazji dzięki Kolego janekW67
A. Odkręcenie dekielka zasłaniającego od dołu układ różnicowy skrzyni (10 śrub), doskonale dostępny na kanale.
B. Wywalenie starego oleju do michy. Założenie nowej uszczelki + w razie "W" kapka silikonu i przykręcenie dekielka.
C. Odkręcenie śrubki z otworu zalewowo/kontrolnego od strony lewego koła (przy przegubie półosi, koła ściągać nie trzeba) z analizą przyczepionych opiłków...
D. Wpompowanie oleju do skrzyni za pomocą strzykawki z wężykiem. Wężyk można przepuścić przez otwory w feldze lewego koła. Weszło 1,48 litra (tj. 14,8 strzykawek po 100 cm3) i zaczęło się wylewać. Potem tylko zakręcić korek, posprzątać bajzel, umyć łapki, podziękować dawcy kanału (Heineken rządzi :> ) i wio...
Wrażenia z jazdy...
No cóż...
1. Odgłos pracy silnika (i tak już dość mocno zredukowany, o czym pisałem kilka wejść wyżej) znów się jakby "skorygował" - jest jakoś inaczej, na plus... Przy podawaniu mieszanki (pedałologicznie, czyli gazem), a zwłaszcza po załączeniu tempomatu mruk silnika jest dalszy i stłumiony, tak jakby źródło dźwięku przesunęło się gdzieś spod linii deski rozdzielczej nad zderzak, na linię pomiędzy reflektorami.
2. Na "dobiegu" przy hamowaniu silnikiem, ale bez redukcji biegu hałas napędu cichnie praktycznie całkowicie. Nie spodziewałem się że aż tak przy hamowaniu silnikiem mogła wcześniej szumieć skrzynia (a co myślałeś głupcze, skoro to właśnie skrzynia wtedy dostaje cięgi?!
a) ostro walniętym w łeb, albo
b) być mną
aby z 95 km/h hamować silnikiem poprzez wbijanie 3 biegu... Ale czego nie robi się dla ludzkości...
3. Zmiana biegów - niby ta sama, ale jednak nie ta sama... Możecie mnie zabić ale wydaje mi się że ruchy gałki zrobiły się takie bardziej "maślane" a skrajne położenia wchodzą pewniej. Jakby wskakiwały odważniej w swoje miejsca. Ewidentnie natomiast słychać, że charakterystyczne "pum, pum" przy zmianie biegów (tj. wpadnięcie najpierw w miejsce neutralne a potem w następny bieg) jest bardziej basowe. W którymś z Need 4 Speed bodajże Viper miał taki fajny odgłos manetki zmiany biegów, tak mi się to kojarzy
Myślę że rolę odgrywać może tutaj wspomniana na początku lepkość tego nowego oleju i wskakiwanie na swoje miejsca jest bardziej tłumione, bo elementy w skrzyni są bardziej oklejone olejem. A wskakują lekko bo działa z kolei poślizg molibdenu...
Ogólnie więc wrażenia bardzo na plus... Kto chce niech wierzy, kto nie wierzy ten trąba.., Czy coś w ten deseń.
Koncząc ten wywód jeszcze jedno info - po ostatnim tankowaniu LPG (41,77 l) mam na tą chwilę nakręcone 408,6 km, a jeszcze pali się ostatnia lampka na poziomowskazie gazu. Czyli już teraz wychodzi 10,22 na 100 km, a więc jest nieźle. Jak się powtórzą okolice 10,1 to Pancio znów będzie bardzo zadowolony...
Na deser poniżej fotka mojej skrzyni F17+CR w negliżu, tak wygląda obscenicznie goły mechanizm różnicowy...
Na razie... Jak już ktoś zauważył wcześniej - pora trochę pomieszkać...
-
Fedorak
Uzupełniająco do poprzedniego wejścia - właśnie wróciłem do domu z "robótek cmentarnych" i potwierdzam to co naskrobałem poprzednio, w szczególności pkt 3 czyli wzrost przyjemności z machania pałką.... Od biegów rzecz jasna.... 
Oprócz tego skończył się gaz. Ujechane 425,8 km na 41,77 litrach LPG. Po przeliczeniu wyszło spalanie 9,81... Czyli do mojej standardowej średniej 10,85 ma się mniej o ponad litr...
Ładne kwiatki... Ale...
Cieszyć się czy się bać? Ponoć za niskie spalanie LPG to też nic dobrego... 
Oprócz tego skończył się gaz. Ujechane 425,8 km na 41,77 litrach LPG. Po przeliczeniu wyszło spalanie 9,81... Czyli do mojej standardowej średniej 10,85 ma się mniej o ponad litr...
Ładne kwiatki... Ale...
Ostatnio zmieniony 28 paź 2016, 13:50 przez Fedorak, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Fedorak
No i powiedzmy trasa "górska" za nami - 230 km, z tego połowa non stop pod górkę z różnicą wysokości 430 m. Niby niedużo ale to trochę tak, jakby się ktoś chciał wdrapać autem na Wieżycę pod Śleżą (pozdro dla miejscowych
, co wiedzą o co chodzi...
Po gazie i lekkiej mułowatości ewidentnie było czuć, że autko się trochę wytęża
Niemniej nic się nie rozpadło, silnik przeżył, skrzynia też, jazda z wyprzedzaniem do 110-120 bez problemów. Oleje dają radę. Zafirynda zagrzała się raz - przez ten fakt rozumiem przekroczenie "standardowej" temp przejazdowej i załączenie się wentylatora chłodnicy... Całość pokonana na LPG, ale nie będę jeszcze pisał ile zeżarło, bo na przeliczanie LPG przez komp nie ma co liczyć... Poczekam na wyjeżdżenie całego baniaka, a już niewiele zostało... 