Rano chyba wywołałem wilka z lasu. Wracając z pracy, na czerwonym świetle zauważyłem spalanie 5,5 L/h, podczas jazdy ok. 10,5 do 25 Ll100. Poczułem specyficzny zapach ale bardzo krótko, zaraz po pierwszych objawach, silnik nabrał metalicznego dźwięku.
Pierwsza myśl DPF. Pojeździłem trochę po osiedlowych uliczkach , przeważnie 3 i 4 bieg,szybciej się nie dało (auto za autem). Obroty do 2000. Cała akcja trwała ok 5 do 8 min.
Po tym czasie spalanie na biegu jałowym wróciło do normy 0,8 do 1,3 z klimą.
Chyba miałem dziewicze wypalanie
Potwierdzacie?