Crazy pisze:
Uwierz, że czasem można jeszcze trafić dobrze sztuki.
Widać nie mam szczęścia. Parę razy próbowałem ale głupota czy wręcz beszczelność "komisiarzy" skutecznie mnie od tego odwiodła.
KAŻDY sprowadzający auto zarobkowo z zagranicy wystawia cenę max jaką można wyciągnąć z modelu a nie wg tego ile zapłacił.
Dając przykład zostawiasz swoje dobre auto w rozliczeniu, itp, itd, ble ble ble, komis sprzedaje twoje auto i też by je przekreślił ?
Żeby znowu za off topa się nie narazić:
Mówi się że w komisach stoją auta których nikt już nie chciał i coś w tym jest...
Dużo by pisać o krętactwach, o lewych fakturach na wymieniony niby rozrząd, "korektach przebiegu" itd. To cały segment rynku.
Ja dziękuję za takie numery.
Kupuję auto raz na ładnych kilka lat.
Z tego też powodu moje stare jako stare są mało interesowne dla komisów a cena jaką mi proponują w komisach jest śmieszna. Czasem zapytałem o możliwość zostawienia w rozliczeniu oglądając jakieś auto komisowe (żeby poznać model a nie kupić dla jasności)
Za to nigdy nie miałem problemów ze sprzedażą swojego auta ani nikt do tej pory nie reklamował w żaden sposób tego co ode mnie kupił.
Dokumentuje historię mojego auta na ile to tylko możliwe i nie udaję że "ja tam nie wiem, nie znam się, tak już było itd"
Jeżeli miałem stłuczkę to mam foty z tego jak to wyglądało.
Sprzedaję auto z domu i przy kawie.
Nie wymyślam ceny z kosmosu i czekam aż ktoś się połasi tylko wg Eurotaxu i uśredniam.
JA tak robię ale to wolny kraj i życzę wszystkim kupującym z komisu aby byli szczęśliwi i zadowoleni.
A swoją drogą czy to nie jest dziwne ze zwykła parszywe oszustwo polegające na świadomym wprowadzeniu w błąd kupującego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej jakim jest "korekta stanu licznika" w tym kraju uznawane jest za normę?
Przepraszam, rozpisałem się ale temat -rzeka..
Mam nadzieję że założyciel wątku i mod nie będzie miał za złe bo to w końcu porady dotyczące zakupu auta używanego

Jeszcze przykład z życia:
Kiedyś szukając auta wysłałem do kilkunastu oferentów (przeważnie komisów) maila w którym proponowałem że jeśli na umowie kupna sprzedaży wpiszemy wszystko to co napisane było w ofercie to przyjeżdżam i biorę to auto od reki za cenę za jaką było wystawione.
ŻADEN nie odpisał...
Dlatego JA auta z komisu nie wezmę.