Jako, że nikt nie odezwał się w sprawie rozbiórki pompy TRW 1 to postanowiłem byc tym pierwszym bo juz nie mogłem wytrzymac jej niezbyt cichej pracy(jak się póxniej okazało czas był najwyższy).
Oczywiscie najpierw demontazyk, ja wyjmowałem pompe do góry a więc demontaz podszybia, całego filtra powietrza i dolotu i caluski alternator z rolka napinacza i juz mamy dostęp dp pompy jak ta lala jeszcze trzy sruby mocujace pompę, dwa przewody dostrczajace płyn i wiązka elektryczna i pompa na stole
Teraz rozbiórka pompy: zacząłem od góry, a więc opaska mocująca zbiorniczek i zdejmujemy zbiorniczek z korpusu, teraz 4 śruby typy torx i cała pompa zostaje oddzielona od silnika elektrycznego,
Zbieramy się za rozbiórkę dołu korpusu, odkręcamy zaślepkę(dwie sruby torx 15) aby odłączyc wiązkę od pompy pod zaślepka są jeszcze dwie małe srubki torx chyba 7 trzymające kalble, po odkręceniu których możemy wiązkę odłozyc na bok
Teraz 6 srub Torx 15 trzymajace dolna aluminiową osłone, po zdjeciu której ukazuje się cały układ sterujacy-uważac aby nic nie uszkodzic

Z wrażenia nie napisałem jaki rozmiar łożysk, bo nie pamietam a stare w warsztacie- po niedzieli postaram naprawic swój błąd
Niestey nie napisałem narazie jaki rozmiar łozysk bo z wrazenia zapomniałem jaki szły, a stare zostały w warsztacie ale po niedzieli postaram się naprawic swój błąd
Pomiędzy płytką steryjaca a uzwojeniami jest zagłegienie w którym widac końcówkę wałka z zabezpieczeniem, które musimy zdjąc aby wybobyc wirnik z magnesami-wychodzi dosyc cieżko bo ma mocne magnesy.
po wyjeciu wirnika po stronie przeciwnej do układu sterującego znajdziemy łozysko zabezpieczone pierscieniem segera, wyjmujemy pierścien i zabieramy sie za wybicie łozysk- wybijamy od strony układu sterowania, łozyska są dwa oddzielone od siebie tyleja dystansową- moje juz nie nadawały sie do jakiejkolwiek pracy

.
Wbijamy nowe łozyska, zakładamy pierscien, wirnikik, zabezpieczenie, pokrywę, wiązkę i góre pompy i ponowny montaz.
Ja odpowietrzałem wg. wskazan książki "sam naprawiam"
Pompa chodzi cichutko i wg.jest super. Pózniej wynikły małe komplikacje z jednym z metalowych przewodów przy maglownicy ale dzieki pomocy kumpla udało się wrócic Zosieńką do domu
