Pomijam już standardowy serwis olejowy i filtry (także serwis instalacji LPG po 20k nalatanych kmów), ale nadarzyła się okazja żeby zlikwidować w zośce luz zaworowy.
Okazało się, że z 16 szklanek tylko 2 są ok
No więc sama operacja szlifowania szklanek kosztowała mnie 280zł + jego robocizna i przy okazji wymiana lambdy (denso) z katalizatora. Całość - 700zł. Myślę, że wartość niezła.
Na pewno po zabiegu Zocha zaczęła ładniej pracować - w sensie, że delikatniej silnik chodzi i zyskała na mocy (gazownik musiał modyfikować dawki gazu na mniejsze bo poprzednie były za duże).
Czeka mnie jeszcze wymiana listwy wtryskowej bo gazownik mówi że auto na benzynie pokazuje błąd niewłaściwego składu mieszanki. Na gazie jest OFC ok, ale twierdzi że wypadałoby tę listwę zmienić... Ale to już na wiosnę.
Przed nami jeszcze płukanka silnika (preparatem Liqui Molly) oraz nowy olej (Motul 8100 X-Clean FE) no i nowy filterek, bo pod pokrywą zaworów sporo brudu się ponoć nazbierało (do tej pory jeździłem na GM 10W40, ale mechaniur twierdzi że ponoć niezła lewizna jest z tymi olejami - sprzedają podróbki - i doradził coś z Motula.). Zobaczymy.

