W roku 1990 miałem dokładnie 16 lat i miałem za sobą już kilkadziesiąt modeli latających napędzanych silnikami spalinowymi za sobą, w tym zdalnie kierowanych, no i dziesiątki pomocy przy naprawie wspomnianego Forda Taunusa rocznik 1978, Citroena BL rocznik 1946. A w okolicach właśnie 1990 roku dostałem w prezencie Forda Taunusa który był już w mocno posuniętym stanie rozkładu blacharskiego - progi, podłoga itp, - miał być dla mnie i kilku kumpli bazą do zbudowania czegoś w stylu "zabawki do lasu i na łąki". Skończyło się na tym, ze go pospawaliśmy na ile potrafiliśmy, poszpachlowaliśmy, pomalowaliśmy, rozebraliśmy silnik na części pierwsze, skrzynię biegów, wymieniliśmy tylny most na "szybszy' z modelu z silnikiem 1.3 (mój miał pod maska 2.0 V6), poskładaliśmy wszystko do kupy odpaliliśmy raz się przejechaliśmy i w roku 1991 jakoś w okolicach wakacji został zezłomowany z racji "złamania" się karoserii
Wracając do tematu - udało się odpalić Zośkę, i po całym dniu radości następnego dnia znów problem ale na Plaku poszło i w tej chwili jednoznaczna diagnoza - szukam nieszczelności bo chyba jednak układ zasilania zaciąga powietrze, lub pozwala się cofać paliwu.
Jeszcze raz dzięki wielkie Dziadek, Rybka i Janus za pochylenie się nade mną.

Mam u Was dług wdzięczności który mam nadzieję kiedyś oddam w miłej formie jakiejś

Jak skończą mi się pomysły z szukaniem nieszczelności znów się odezwę za pewne

Na dziś kilka dni macie spokoju
Dodano po 37 minutach 16 sekundach:
Aaa i jeszcze ciekawostka... Kiedy odpali i sobie pracuje, jeździ i odpala za każdym razem przyzwoicie to wróciła dolegliwość "przełączania się" w tryb awaryjny. Znaczy przy rozpędzaniu czy to gwałtowniejszym czy spokojnym kiedy silnik dokręca się w okolice 3000 obrotów spada moc i zapala się "check engine" po czym np po zmianie biegu na wyższy i spadku obrotów w okolice 2000 kontrolka gaśnie i auto ciągnie normalnie. Po ponownym dokręceniu w okolice 3000 znów spadek mocy i kontrolka - po wbiciu wyższego biegu bądź odpuszczeniu gazu i spadku obrotów wszystko wraca do normy... Żona się cieszy, bo grzeczniej jeżdżę po mieście... Ale mnie to wkurza niemiłosiernie... kiedyś problem był ale po czyszczeniu EGRa ustąpił i przez dobry rok nie miałem z nim problemów. Teraz po złożeniu dolotu, wyczyszczeniu go plus wyczyszczeniu EGRa problem wrócił
