W związku z odwiecznym problemem grzania się silników benzynowych (doładowanych) w naszych samochodach chciałbym zapytać, czy ktoś już się w to bawił? Wiem, że sam kolektor wydechowy owinąć będzie problem, ale co powiedzie o pierwszym katalizatorze i fragmencie rury na odcinku do łącznika elastycznego?
W lecie po otwarciu maski bucha "gorąc", jak po otwarciu piekarnika. Chciałbym coś z tym zrobić...
