No więc tak sobie wymyśliłem żeby nie nadwyrężać swoich nóżek kupię sobie jakieś wozidełko na miesiąc czasu. A że prawdziwy fan motoryzacji kiedyś musi mieć Alfe Romeo, sprawiłem sobie takową włoską "padlinkę"

.
Alfa Romeo 166 2.4 Jtd, 2000r, całe 136 rumaków. Całkiem przyzwoicie wyposażona:
4xPP, pełna elektryka, klimatyzacja automatyczna, elektryczne fotele i jeszcze jakieś tam bajery. Na chwilę obecną wszystko o dziwo działa

. Wizualnie szału nie ma, podłoga i progi całe. Obecnie stoi na zimowych kapciach, w cenie dostałem ori alusy z łysymi oponami na lato. Auto ma pojeździć miesiąc czasu, później

I co najważniejsze, kwota zakupu była tak śmieszna że aż wam nie powiem.
