W międzyczasie Zośka zmieniła mechanika na elektronika i ten walczył z Zośką przez 1,5 miesiąca weryfikując wszystkie czujniki (pod oscyloskopem) oraz sprawdzając sterownik silnika.
Problem finalnie został namierzony i rozwiązany - a samo rozwiązanie zaskoczyło nas wszystkich
Okazało si, iż wszystkie czujniki są sprawne a mąciła pompa paliwowa. O-Ringi uszczelniające połączenie pompy z listwą wtryskową były już zużyte...
Efekt był taki, że część ciśnienia wracała do baku i dlatego auto kulało, szarpało i gasło... Zamiast około 3 barów dmuchało niespełna 2 barami.
Pompa sama w sobie była jeszcze w miarę sprawna (tak na około 70%) więc profilaktycznie zdecydowałem się na jej wymianę (wiadomo - dostęp do niej jest możliwy jedynie po zdjęciu baku) i problem znikł - mam nadzieję bezpowrotnie i będę się wreszcie cieszył bezproblemową jazdą
Pozdrawiam i dziękuję Wam za wszelkie sugestie w tej sprawie.
Post do zamknięcia.