Diagnoza potwierdzona - tłoczek. Dodatkowo przez powstałe opiłki, blokował sie tłoczek/zaworek(?) i elektronice też się dostało - wymiana tranzystorka. Pompa naprawiona.
Samochód oddałem na wieczór w poniedziałek, odebrałem w środę po ~1,5tyg. Dostałem wydruki ze stołu Bosch, fakturę, oraz gwarancję na 12m-cy.
Z ciekawostek usłyszałem, że mam wyjątkowe szczęście, że pompa wytrzymała 360kkm.
Przy okazji wymieniono mi trawersy na wtryskiwaczach.
Pompę zrobiłem tu (dobry dojazd z Warszawy pociągiem na Sochaczew ok 20minut, od Ożarowa 30 minut spacerkiem, jest chodnik).
https://www.google.com/maps/place/Napra ... CnoECB0QCA
Od tygodnia i ~500km błąd się nie pojawia. Aktualnie zaufania do auta nie mam - wydaje mi się, że lekko szarpie - może to przez aktualnie wiejące silne wiatry, może nabawiłem się psychozy i wyczuwam każdą nierówność na drodze. Op-coma i nagrywania z jazdy jeszcze nie robiłem. Jak ktoś ma ochotę to zapraszam na jazdę weryfikacyjną/porównawczą

.
Nie wiem czy w związku z tym, czy innym "cosiem" (może od tych szarpnięć uszkodziłem poduszkę?) zauważam przy gwałtownym puszczeniu gazu obroty spadają o ok 100obr po czym są wyrównywane. Podobnie przy dodaniu gazu. Skutkuje to lekkim aczkolwiek irytującym szarpnięciem przy puszczaniu/naciskaniu gazu. Czy tak powinno być? Jeśli nie to co? Egr? (mam zwykły podciśnieniowy, z którego lekko cieknie, membrana chyba cała, bo kiedyś sprawdzałem to po wciśnięciu grzybka i zamknięciu dziurki grzybek nie wychodził).
A może jestem już znerwicowany?
