Czyli trzeba się z tym pogodzić... dzięki za odpowiedź.mariusz131 pisze: 17 lut 2019, 20:52Chlapacze nie mają znaczenia. Wszystkie auta z tak sciętym tyłem mają ten sam problem.ciawron pisze: 17 lut 2019, 18:58 Odgrzeję temat, bo nie mogę znaleźć odpowiedzi na moje pytanie: czy założenie chlapaczy zmniejszy brudzenie się tylnej klapy? To jest jakaś masakra. Żaden samochód, jaki posiadałem nie brudził się tak, jak w ZB... Wystarczy, że spadnie maleńki deszczyk i cały tył zasyfiony. Boki i maska czyste, a tył masakra. Jakoś beznadziejną aerodynamikę ma ten samochód. Stąd pytanie o sens zastosowania chlapaczy. Może lotka na klapę coś też da?
[B]Chlapacze
-
ciawron
- Esteban
- Świeżak
- Posty: 14
- Rejestracja: 14 lip 2019, 14:37
- Imię: Esteban
- Lokalizacja: Polska
- Auto: Opel Zafira B 1.8
- Model: ZB
- Oznaczenie silnika: Z18XER
- Gender:
witam po 10 latach 
wykorzystując doświadczenia kol. Kamika i rady pozostałych kolegów, właśnie jestem po montażu firmowych chlapaczy pod wszystkie koła. ogólnie tak jak koledzy wcześniej opisali, w przypadku oryginalnych chlapaczy sprawa jest banalnie prosta, choć mam kilka spostrzeżeń. wiertło pod kołki ma średnice 6,8mm (przednie chlapacze) tyle wynosi średnica kołka u nasady od rozcięciami. kołek wchodzi w taki otwór z przyjemnym oporem a po wbiciu osi blokuje się na przysłowiowe zero. kołki obsadzałem na silikonowym uszczelniaczu (takie zawodowe zboczenie). jeżeli chodzi o tył. tutaj również nie ma problemu. po wykręceniu wkrętów (potrzeby klucz trox'owy, nie pamiętam rozmiaru, ale mały
) odrzuciłem stary czerwony zaczep, który łączył nadkole z błotnikiem. zastąpiłem go nowym, oczywiście na uszczelniaczu
obsadziłem chlapacz, wkręciłem śrubę dolną i górną. w moich nadkolach nie było otworu na środkowa śrubę więc musiałem ją wywiercić wiertłem 2.8mm choć trochę ciężko się wkręcało, dlatego poprawiłem wiertłem 3mm. pozostało wbić kołek od spodu, który oczywiście obsadziłem na uszczelniaczu
. żeby założyć chlapacze odkręcałem po kolei każde koło, nie ma co się gnieść i wk...ać, to ma być szybka i przyjemna akcja i taka była.
bardzo pomocna jest wiertarka akumulatorowa, młotek,śrubokręt płaski, zestaw kluczy trox (takie jak ampuły), zestaw wierteł (stare kołki rozwiercałem) podnośnik samochodowy, klucz do kół no i oczywiście uszczelniacz silikonowy
, coś do umycia błotnika (pod przyklejenie taśmy która jest na chlapaczu) całość uzupełnia dobra muzyka, w moim przypadku Motorhead.
kwestia estetyki, która była poruszona przez niektórych kolegów. ujmę to tak. często idę w góry, bywa, że pogoda nie rozpieszcza, a na szlaku błoto bywa po kostki. żeby sobie nie brudzić spodni po kolana i żeby mi się błocko do butów nie lało, zakładam stuptuty. czy chodzenie w nich dostarcza estetycznych wrażeń? bardzo wątpię. stuptuty nie służą do pieszczenia zmysłów, one pełnią funkcje ochronną. tak samo jest z chlapaczami. dla niektórych nie będą ładne i nie muszą. one mają (przynajmniej te z przodu) chronić to i owo przed kamykami błotem i wszystkim syfem jaki zalega nasze drogi. nie ma przymusu, ktoś nie chce, albo zwyczajnie chlapacze go brzydzą - nie zakłada. nic na siłę. wyrazić opinię i finito. pozdrawiam serdecznie.
wykorzystując doświadczenia kol. Kamika i rady pozostałych kolegów, właśnie jestem po montażu firmowych chlapaczy pod wszystkie koła. ogólnie tak jak koledzy wcześniej opisali, w przypadku oryginalnych chlapaczy sprawa jest banalnie prosta, choć mam kilka spostrzeżeń. wiertło pod kołki ma średnice 6,8mm (przednie chlapacze) tyle wynosi średnica kołka u nasady od rozcięciami. kołek wchodzi w taki otwór z przyjemnym oporem a po wbiciu osi blokuje się na przysłowiowe zero. kołki obsadzałem na silikonowym uszczelniaczu (takie zawodowe zboczenie). jeżeli chodzi o tył. tutaj również nie ma problemu. po wykręceniu wkrętów (potrzeby klucz trox'owy, nie pamiętam rozmiaru, ale mały
bardzo pomocna jest wiertarka akumulatorowa, młotek,śrubokręt płaski, zestaw kluczy trox (takie jak ampuły), zestaw wierteł (stare kołki rozwiercałem) podnośnik samochodowy, klucz do kół no i oczywiście uszczelniacz silikonowy
kwestia estetyki, która była poruszona przez niektórych kolegów. ujmę to tak. często idę w góry, bywa, że pogoda nie rozpieszcza, a na szlaku błoto bywa po kostki. żeby sobie nie brudzić spodni po kolana i żeby mi się błocko do butów nie lało, zakładam stuptuty. czy chodzenie w nich dostarcza estetycznych wrażeń? bardzo wątpię. stuptuty nie służą do pieszczenia zmysłów, one pełnią funkcje ochronną. tak samo jest z chlapaczami. dla niektórych nie będą ładne i nie muszą. one mają (przynajmniej te z przodu) chronić to i owo przed kamykami błotem i wszystkim syfem jaki zalega nasze drogi. nie ma przymusu, ktoś nie chce, albo zwyczajnie chlapacze go brzydzą - nie zakłada. nic na siłę. wyrazić opinię i finito. pozdrawiam serdecznie.
Ostatnio zmieniony 29 maja 2020, 12:18 przez Esteban, łącznie zmieniany 1 raz.