Trochę czasu minęło od zakupu, bo było to w grudniu przed świętami po sprzedaży V50. https://volvoforum.pl/viewtopic.php?f=134&t=109773
Nie bardzo się układała współpraca ale teraz można powiedzieć że wszystko jest na dobrej drodze.
DANE:
Rok po VIN 2008
Model: VOLVO V70 II 2.4d
Moc [KM]: 163 KM,
Moc [kW] 120 KW
Moment obrotowy [Nm]: 340 Nm
6-cio biegowa automatyczna skrzynia biegów,
Kolor: Czarny
Przebieg: 179000km
WYPOSAŻENIE:
Oryginalne radio
Oryginalne ALU 17
Lampy Ksenon Skrętny,
Światła przeciwmgłowe przód
Klimatronik Dwustrefowy,
Airbagi - jest ich trochę
Szyby x 4 w elektryce
Podgrzewane fotele przód
ABS,
ESP,
DSTC,
Skórzana kierownica ze sterowaniem
Tempomat
Alarm
I to o czym zapomniałem
A więc po kolei.
Kupiony z przebiegiem niby 164000km

Święta zadowolony człowiek nowe auto i nowe łośki, nowe blachy


Wymiana oleju, rozrządu, wszystkich filtrów.
Następnie wymiana oleju w skrzyni, diagnostyka Vida i się zaczęło:
1. Brak czerwonej i pomarańczowej kontrolki ostrzegawczej na liczniku - zrobione i jak się okazało ktoś rzeźbił przy liczniku bo wycięta jeszcze trakcja była.
2. Czujnik kąta skrętu - wymieniony 20.10.2020.
3. Wypalone odbłyśniki - po regeneracji założone 19.10.2020.
4. Czujnik jakości powietrza - na razie bez tego da się żyć
5. Na wiosnę padło webasto - i szykowałem to na wrzesień ale wyskoczyło co innego i pewnie przed zima ogarnę jak podreperuję budżet.
We wrześniu wyskoczyła usterka (przetarte przewody paliwowe nad półosią - nie wiem jak to możliwe) i jak już łoś był na podnośniku to sprawdzenie zawieszenia i wskoczyły nowe końcówki drążków kierowniczych i tuleje wahaczy na przodzie no i ustawienie zbieżności. Podczas wymiany przewodów paliwowych trzeba było zdemontować dolot a tam już tragedia i poleciało czyszczenie dolotu z wyjęciem wtrysków, czyszczenie egr, no jeszcze górna poduszka silnika.
Na początku października wyszedł przebieg także jeszcze olej i filtry.
W miedzy czasie kupione nowe opony na lato a w garażu czekają drugie nowe opony zimowe i drugie alufelgi tylko trzeba jeszcze do wulkanizatora pojechać.
A oto parę fotek:













Tu w oczekiwaniu na lampy

Takie małe spotkanie:



