Postanowiłem napisać ten post jako przestrogę dla kupujących nieoryginalne osłony dolne silnika. Sam oczywiście takową nabyłem ponieważ oryginalną najprawdopodobniej 'pożyczył' sobie jakiś warsztat samochodowy lub poprzedni właściciel, nie o tym jednak teraz chce pisać.
Dziś rano miałem przekładane felgi ponieważ na tych co jeździły na przodzie miałem delikatne drgania kierownicy, więc postanowiłem zamienić felgi, o jak się później okazało miało sens gdyż drgania ustąpiły
Wracając jednak do głównego wątku, po wymianie felg ruszyłem na S1 aby zweryfikować słuszność podjętej decyzji, pierwsze 20km (prędkości od 100 do 150) super zero drgań, więc powrót do domu, tym razem na pewniaka bo tą samą trasą i gaz w podłogę, przelot grubo ponad ograniczenie i tu nagle przy '2' z przodu słyszę huk w komorze silnika, myślę sobie o k... turbina
Hamowanie, postój na poboczu (Audi też się zatrzymało, gość był w ciężkim szoku) i szybkie oględziny, okazało się że zgubiłem ten ruchomy element osłony który można zakładać i zdejmować gdy chce się np spuścić olej, jest to wielki kawał plastiku około 50 na 50 centymetrów mocowany na takie śmieszne zaczepy.
Na całe szczęście plastik nie trafił Audika, niestety wylatując spod auta trafił mi jeszcze w prawy próg (wgniecenie) i drzwi, które lekko przeharatał (po 2 godzinach walki pastą SwirlX, a następnie woskiem udało się usunąć wszystkie rysy poza jedną, która była listwie bocznej wydziarana aż do plastiku, musiałem to podmalować niestety
Reasumując, miałem masę szczęścia że droga była w miarę pusta i nikomu nic się nie stało. Prawdopodobna przyczyna całego zajścia to oczywiście nadmierna prędkość
Konkluzja - jak osłona to tylko oryginalna z GM, a jak nieoryginalna to sprawdzać okresowo i pilnować czy idealnie wszystko dolega no i oczywiście jeździć zgodnie z ograniczeniem, 110 i ani grama więcej na S1