Same serwisy w Belgii, czy Niemczech cofają liczniki by pozbyć się auta... Zasada jest prosta - Właściciel samochodu "1" zmienia auto i wstawia "1" do salonu (była serwisowana) a z tego samego salonu zabiera "2" - nówkę. Salon by się pozbyć 5-10 letniego auta przy pomocy swojego serwisu cofa licznik by samochód szybko odjechał

. Takie oto auto kupiłem - w moim cofnięto 60 tyś km. Miało 220 tyś a mam teraz prawie 170 tyś. Przypadek sprawił, że się dowiedziałem o tym- prawie jak wygrana w totolotka. Auto jednak muszę przyznać odebrałem zadbane i bez jakichś jak narazie większych wad. Sprawy eksploatacyjne tylko były do zrobienia... Co tam jeszcze siedzi to trudno powiedzieć - zobaczymy. Najgorsze jest to, ze Włąściciel auta oddaje do salonu to swoje cacko przed wszystkimi przeglądami więc na dzień dobry czeka nas to zawsze... Sam przegląd w Polsce w najlepszej nawet stacji diagnostycznej powie nam tylko o najważniejszych sprawach... praca silnika też ze znakiem zapytania... by dobrze sprawdzić auto porzeba super sprzętu i całej doby... Ale sprytny kierowca pozna czy bite czy nie - a to podstawa.
Jeśli nie serwis cofnie licznik to sam sprowadzajacy - pośrednik to pięknie zorganizuje. Co ciekawe - samo czyszczenie mojego auta - pranie, odkurzanie - wszystko robiły krasnoludki w Niemczech hahaha... Widziałem czyszczenie w Polsce ale to Niemieckie jest perfekcyjne

A plaku tyle pryskają, że nawet ryski na welurze znikają hahaha.... Więc nie tylko Polacy kręcą - Niemcy są perfekcjonistami we wszystkim - a o Belgach też się nasłuchałem

. Książki serwisowej nie mam ale to podobno bez znaczenia - te co są w 70 % są oszukane i to też robią same serwisy... To przykład z neta - czytałem opis pracownika (Polaka) z serwisu w Holandii.
A więc podstawa - szczęście - trzeba liczyć na szczęście moim zdaniem podczas kupowania - najważniejsze kto jeździł wcześniej tym autem - jeśli to diezel to tragicznie jeśli to Kobieta z całym szacunkiem do nich

Bo przecież je Kocham

))
Moja żona (pierwsza i jedyna

) kiedyś o mało nie staranowała samochodu z naprzeciwka - pytam grzecznie - Kochanie czemu nie zjechałaś na pobocze - przecież miałaś wolne - a Ona na to - Przecież była tam kałuża - nie widziałeś ???