tradelux pisze:Tylko weź pod uwagę jeszcze to, że:
- często te firmy są na tzw. "słupa". Jeśli firmy/sprzedawcy nie ma to jako zabezpieczenie na poczet straty idą przedmioty pochodzące z przestępstwa (bo jest to podciągane pod przestępstwo skarbowe)
Straty=zaległości podatkowej? Jeśli tak,to się z tobą zgodz, tyle tylko że dotyczy to rzeczy czy praw majątkowych należących do sprawcy przestępstwa. A to trzeba jeszcze udowodnić. A auto, które kupił Kowalski w dobrej wierze stanowi jego własność i nie będzie poldegało przepadkowi czy zabeczpieczeniu jako przedmiot pochodzący z przestępstwa.
tradelux pisze:1. Na "in blanco" wałek jest taki, że przerobiłeś fakturę (bo nie ma dowodów, że ktoś inny to zrobił), wypisałeś umowę i jeździsz pojazdem importowanym teoretycznie przez Ciebie
Patrz wypowiedź powyżej-poza oczywistym potwierdzeniem nieprawdy lub sfałszowaniem dokumentu (w zależności od okoliczności i kwalifikacji czynu) nie rodzi za sobą dodatkowych obciążeń podatkowych. Wszak nawet jeśli sprowadziłem auto jako Kowalski, nieszczęśliwie podpisałem taką umowę in blanco, a pan Zdzicho któremu zapłaciłem za auto jakoś się ulotnił, to nadal dysponuję wspomnianym przez
MieHora zaświadczeniem VAT-25, stwierdzającym że VAT uregulowałem bądź, co częsciej spotykane, jestem zwolniony od jego zapłaty.
tradelux pisze:2. Odnośnie faktury VAT-marża kiedy w dowodzie widnieje firma zgadza się, tylko pod warunkiem, że sprzedawca po 1/2 roku nie zwinie żagli

W przeciwnym przypadku Twoje auto będzie zabezpieczone w celu prowadzonego postępowania i na poczet zaległości podatkowej.
Ale nadal to on był wprowadzającym. Widzę dwa rozwiązania:
- US ściga sprzedawcę, który zwinął żagle i nalicza mu 23% VAT, jeśli był zobowiązany do jego zapłaty
- przekazywana jest informacja np. do DE i tamtejszy sprzedający obciążany jest ichnim 19% podatkiem od wartości dodanej.
Co do postępowania wobec mnie i zabezpieczenia to już napisałem powyżej.
tradelux pisze:Zadzwoń na informację podatkową i przestaw np. sytuację:
- kupiłeś auto na umowę in blanco w kraju, faceta który sprzedał Ci auto nie ma, zmienił nr itd. Okazało się, że auto zostało sprzedane po cenie netto ze stawką 0%, a Ty teraz użytkujesz to auto i co Ci za to grozi

W umowie (umowie in blanco) nie są wykazane stawki VAT. Jeśli auto zostało sprzedane przez np. niemieckiego sprzedawcę na fakturę ze stawką 0% (jako jego WDT) to niestety będzie poproszony o korektę swojej deklaracji. Mi jako Kowalskiemu nieprowadzącemu działalności nic do tego. Zresztą na fakturze niemieckiego sprzedawcy musi widnieć jakiś nr VAT-UE (którym notabene zapewne
tradelux dysponujesz), więc bez niego nie tak łatwo wykazać mu WDT. Jeśli takowy nr będzie widniał, a nie będzie to mój (nawet jeśli będę zarejestrowany dla potrzeb transakcji wewnątrzwspólnotowych), to nie ma podstaw abym odprowadzał podatek VAT z powodu zaistnienia takiej sytuacji.
tradelux pisze:Skoro wiesz lepiej to po co pytasz
Mam mgliste

pojęcie o VAT. A pytam, bo skoro ma być to poradnik i nawet został podpięty, to chcę uniknąć takich słów-wytrychów jak
wałek na vacie. Niejednokrotnie w ocenach aut widziałem takie stwierdzenia jak:
na pewno bity,
musi być cofka albo
wałek na vacie. O ile nie odnoszę się do dwóch pierwszych, to jak już pisałem mam mgliste pojęcie o VAT, więc chciałem trochę uspokoić przyszłych nabywców Zosiek, którzy takim
wałkiem na vacie są straszeni przy okazji wstawienia auta do oceny.