Strona 8 z 21

: 20 sty 2017, 23:47
autor: Fedorak
jarecki69 pisze:[...] jedź pod górkę z prędkością 120km/h a jedź z górki tą samą prędkością . Obroty silnika będą się mimo wszystko różnić gdyż silnik jest inaczej obciążony . Cos w tym dodatku może być... :)
Nie dawało mi to spokoju i dziś poganiałem sobie trochę Zafiryndą żeby jakoś to porównać. Rozpędziłem się do 120 km/h na V biegu, kliknąłem w tempomat i wiedząc że mam przed sobą kilka górek i dołków (droga Legnica-Chojnów) czekałem na rozwój sytuacji :)

I cóż, bez względu na to czy to górka czy dołek, czy płasko jak stół, obrotomierz stał jak przyspawany leciutko poza kreską 3750 obr./min. Jedyne co się wahało to chwilowe zużycie.... Chciałem nawet zrobić fotkę liczników "szmatfonem" ale stwierdziłem że puszczanie kierownicy przy 120 km/h na ośnieżono-lodowato-zapiaszczono-zasolonej drodze to trochę średniofajny pomysł... :) Czyli wynik jest taki sam jak podaje forfiter2012 oraz "internety" :)

Wydaje mi się że ta stwierdzona przez forfitera 2012 redukcja z 4000 na 3750 dla 120 km/h to raczej wynik jakiegoś "czeskiego błędu" tzn. niedokładnego zczytania, a ten przedział 3750-3800 obr to normalne fabryczne wartości, które po prostu wynikają z przełożenia ukladu.

Natomiast "wartałoby" się zastanowić jak Zośka z zalanym dodatkiem ARCHOILa się zbiera ze startu zatrzymanego oraz jak spadło spalanie. Jeśli wyjdzie mniej niż fabryczne 11,5 sek o do tego spadnie żużycie to mamy niezaprzeczalne dowody na działanie dodatku. Forfiter2012 - może jakis teścik? Dopóki wszystko masz na świeżo zalane? :) :lol:

: 21 sty 2017, 21:49
autor: Forfiter2012
OK, mogę sprawdzić jakoś w tygodniu. w sumie dzisiaj mogłem ale nie doczytałem tematu.... Ogólne wrażenie to mam takie że o ile każde moje auto (prywatne/służbowe) i prawie każde z uturbionym silnikiem przed Zafirą było/jest dużo mocniejsze to jakoś nie powiem że czuję się w niej zawalidrogą, zaskakuje mnie pozytywnie jako taki pks z paroma latkami na karku. Ze spalaniem to już dawno wiem na 100% że każde mój pojazd ma w zwyczaju spalać wszystko co do niego zatankuję: ON za 200zł spalił co do kropli, LPG za 60zł to samo, Pb95/98 za 250zł też wyparuje za każdym razem, nie ma co więcej sprawdzać :D Znika wszystko niezależnie od kwoty i rodzaju paliwa.

: 25 sty 2017, 00:33
autor: Fedorak
Forfiter2012 pisze:taki pks z paroma latkami na karku
:D genialne... :)
Forfiter2012 pisze:też wyparuje za każdym razem, nie ma co więcej sprawdzać
:) Tymczasem ja wrzucam kolejną aktualizację spalania na LPG, które ciutkę podskoczyło na 10,12 l/100. Jednak mrozy teraz tęższe i trzymają u nas właśnie od około tygodnia, czyli od ostatniego tankowania...

Niniejszym muszę zakomunikować że na razie będziemy mieć małą przerwę w tych aktualizacjach :( Z 98% pewnością kres żywota osiągnął u mnie katalizator i od jutra rozpoczynam bój związany z ostateczną diagnozą i raczej pewną wymianą... Objawy w zasadzie niezaprzeczalne, występujące i na Pb i na LPG:

1. Autko masakrycznie straciło na mocy (5 bieg, gaz w podłodze, a na budziku ledwie 70 km/h, na 1 biegu rozpędka maksymalna to 20 km/h, 2gim 40km/h, 3cim 60km/h, czwarty i piąty bieg w zasadzie nie istnieje...)
2. Pojawiło się wypadanie zapłonu (cewka sprawna, sprawdziłem dwie VALEO i MAGNETI MARELII, świece też sprawne, sprawdziłem dwa komplety NKG i BOSCH)
3. Na biegu jałowym nie można rozpędzić silnika ponad 4,5 tys. obr/min, ani na LPG ani na Pb, a dodatkowo przy schodzeniu z obrotów silnikiem trochę rzuca.
4. Uruchamianie silnika jest bezproblemowe ale jakieś takie... "Krzywe"... Silnik przy kręceniu przez sekundę bardziej dudni, jakby nie mógł wydmuchać pierwszego wydechu.
5. Podczas jazdy, po próbie przyspieszania i puszczeniu gazu czasem tłucze coś w silniku i czuć lekkie szarpnięcie, jakby silnik dostawał wstecznego sprężu.
6. Mój nadworny mechanior przestraszył mnie najpierw wypaleniem zaworu, więc poszła w ruch kontrola sprężania. Pierwszy cylinder 1,3 Mpa, pozostałe trzy 1,4 Mpa. Jak na przebieg prawie ćwierć miliona nie ma się chyba czego czepić...
7. Za to jak na przebieg ćwierć miliona i współpracę z LPG na spokojnie można założyć że katalizator już nie dał rady. Standardowa żywotność kata to 200-300 kkm, oczywiście jeśli pracuje tylko na Pb...
8. Do tego wyjaśnia się teraz sprawa okresowych wypadań błędów sond lambda, które przez ostatnie pół roku zaczęły mnie nawiedzać.

Nic dodać, nic ująć... Jutro planuje dokatulać się na analizator spalin, pewnie wszystko będzie już jasne w 100%

Jak się z tym pozbieram to zdam krótką relację...

: 25 sty 2017, 23:43
autor: Fedorak
scrolll pisze:[...] Produkty LM to raczej wyższa półka i często polecana. Skoro produkują takie specyfiki to możliwe że coś pomagają [...]
No więc z racji chwilowego odstawienia szanownej Zośki do warsztatu, wrócę do także trochę odstawionego na bok tematu pobocznego tej całej historii "olejowo-dodatkowej" - zastosowania tzw. wyciszacza popychaczy Hydro-Stossel Additve LM w Oplu Corsie B 1.2 z silnikiem X12SZ. Oczywiście ten wyciszacz zalany został razem, przy okazji wymiany na olej 10W40 Leichtlauf z MoS2, niecałe półtora miesiąca temu.

Moja Corsina wróciła do mnie wczoraj z przyczyn opisanych wyżej (brak Zośki, a czymś muszę jeździć do pracy) więc od razu co mnie zaciekawiło to jak teraz "pszczółka" chodzi. Od zalania oleju i "wyciszacza" znajoma która jeździ nią "awaryjnie", nakręciła Corsą niecały 1000 km... Przypominam, że autko ma problem z rozrządem w postaci wyrobionej krzywki wałka, która niestety generuje ponadnormatywne klepanie, więc nie robiłem sobie jakichś większych nadziei ze "wyciszacz" coś zmieni. Ale... :) Nadzieja czasem jednak faktycznie kocha swoje dzieci... ;)

Dziś wsiadłem rano do Korsiarki, odpaliłem gadzinę i doznałem lekkiego szoku... :) Na jałowym biegu klekotanie typu "drewno o drewno" o którym wspomniałem wcześniej, w zasadzie znikło. Gdzieś tam czasem coś w tle zabrzmi, ale jest ewidentna różnica - jest ciszej i to nawet z tą wyrobioną krzywką. Oczywiście przy przegazówce na jałowym klepie dalej, ale tylko na chwilę. No ale nic, ruszam i jadę, wiedząc że krzywkę i tak było słychać w czasie jazdy na wszystkich biegach. A tu przy przyspieszaniu: 1 bieg - klepie, 2 - bieg - klepie, 3 bieg - lekko klepie... :) I wreszcie przy 4tym i 5tym biegu w zasadzie... CISZA! :)
Aż nie mogłem uwierzyć - powyłączałem szumiący wentylator nadmuchu, pozamykałem kratki nawiewu, żonie kazałem nic nie mówić ;) ale naprawdę było cicho! Słychać tylko opony (a mam zimowe FULDY KristallMontero3, huczą jak ruski GAZik na bruku :) ) oraz szum oporu powietrza... Ciekawe jest natomiast to że lekkie "głuche" klepanie wraca po zdjęciu nogi z gazu, przy hamowaniu silnikiem na 4 i 5 biegu, a znika przy przyspieszaniu (ciśnienie oleju??? :mysli: ) Bo na 3,2 i 1 klepanie już słychać ewidentne po staremu, bez względu czy się przyśpiesza czy hamuje silnikiem.

Przyznam że jestem megapozytywnie wstrząśnięty, nie zmieszany... :) Jeśli wyciszasz dał sobie tak dobrze radę w rozdryndanym klepiącym układzie krzywka-popychacz to na pewno przy silniku z normalnie funkcjonującym rozrządem wyciszy jego pracę :) Naprawdę mega szacun dla ludzi z LM.... :witam: :piwo:

A co do innych doznań - pogoniłem trochę Corsinę i stwierdzam że zaczęła się lepiej i lżej zbierać do wyższych prędkości. Sprawniej wchodzi na budzik zakres 80-90 km/h, więc pewnie ten MoS2 z oleju już się na całego zadomowił w silniczku, dotarł do wszystkich powierzchni kontaktowych i po prostu robi swoje, redukując tarcie.

Kończąc opis muszę też stwierdzić że ten odbiór moich wrażeń ma mocne poparcie w tym, że od momentu zalania oleju MoS2 i wyciszacza w zasadzie Corsą nie jeździłem - była w rękach innej osoby. Zrobiłem po zmianie oleju raptem jeden czy dwa wyjazdy, na jakieś 80 km... Więc teraz, kiedy do mnie wróciła mam "twardy" punkt odniesienia - jak było na oleju GM 10W40 a jak jest teraz, bez rozciągniętego w czasie okresu przejściowego gdzie jakieś odczucia mogą się zgubić.

Jakby ktoś się zatem zastanawiał czy spróbować z wyciszaczem popychaczy to ja uważam że jak najbardziej... Tylko efektów nie należy się spodziewać tak od razu. :)

Przy okazji też zapodam mała pseudoreklamę - w tym roku roku minie 9 lat (!) od kiedy mam w Corsie wsadzony akumulator Centra Futura w technologii wapniowej (Ca). Przez ten okres tylko raz, w listopadzie 2016, wyciągałem bateryjkę z auta żeby ją podpiąć pod prostownik, po tygodniowym postoju. Autko, bez względu na pogodę (+30, -20) i miejsce garażowania, zawsze pali od pierwszego razu... Pozytywna masakra że tak powiem... :) Niestety, podobno te nowe Centry Futury to już nie ta bajka, od kiedy firma przeszła pod skrzydła EXIDEa, jakość poleciała na łeb na szyje... :(

: 30 sty 2017, 08:44
autor: Forfiter2012
Posprawdzałem troche te przyspieszenia ale rozrzut jest zbyt duży w wynikach żeby obiektywnie stwierdzić że coś tam daje czy nie daje więcej. Wg. moich odczuć raczej jest jak było, aczkolwiek jest ciszej jeśli chodzi o pracę silnika jest taka bardziej miękka.

: 31 sty 2017, 00:33
autor: Fedorak
Forfiter2012 pisze:Posprawdzałem trochę te przyspieszenia ale rozrzut jest zbyt duży w wynikach żeby obiektywnie stwierdzić że coś tam daje czy nie daje więcej. Wg. moich odczuć raczej jest jak było, aczkolwiek jest ciszej jeśli chodzi o pracę silnika jest taka bardziej miękka.
Najbardziej obiektywna była by chyba hamownia. Przy okazji wyszłoby też ile koniów jeszcze żyje a ile już padło... ;)

Ja właśnie jestem na świeżo po przygodzie z wymianą katalizatora. Było wesoło, na tyle że zastanawiam się nad odrębnym postem w temacie "Zachowanie z18xe w kontekście defektu katalizatora przez pryzmat jazdy na Pb i LPG" :lol: Zawsze to komuś z podobnymi problemami będzie może łatwiej... :)

Ale wracając do tematu przyspieszeń - po wymianie kata auto śmiga genialnie, na razie jeżdżę jednak tylko na Pb, bo ECU "uczy się" jeszcze prawidłowych nastaw po tym całym zamieszaniu. Sprawdza się też po części to co w temacie resetu ECU pisze kolega Klex na naszym forum o tu:

http://www.zafiraklub.pl/viewtopic.php?t=218

W piątek natomiast jadę na regulację LPG w czasie jazdy. Niemniej teraz już mam pytanie, do jakich prędkości (tak mniej więcej) Zośka rozpędza się Wam na 1 biegu zanim wbijecie 2? Bo mam wrażenie że jedynkę jakoś mi obcięło - obrotomierz wchodzi na ok 4500, silnik zaczyna już ryczeć a rozpędzam się do max 25-30 km/h. Dopiero na kolejnych biegach Zośka dostaje strzała i zbiera się z dosłownym wciskaniem w fotel...
Mówi się (szczególnie na kursach jazdy) że jedynka służy niby w zasadzie tylko do ruszenia ale wydaje mi się że u mnie wcześniej spokojnie na 1 można było rozpędzić się do 40-50 km/h... A może to jeszcze efekt tego przyuczania ECU? :mysli:

: 31 sty 2017, 23:01
autor: Fedorak
No i z deszczu pod rynnę... Ledwo się wykaraskałem z wymiany kata a tu dziś ŁUP! i auto straciło chęci do hamowania. Ledwo brakowało a wpadłbym do bagażnika jakiemuś gościowi
co trochę "na krzywy ryj" włączył się przede mną do ruchu. Ja w pedał hamowania a ten stwardniał, zmiękł a potem wolno poleciał do podłogi... :(

Uwalił się przewód stalowy od hamulców, przy lewym przodzie. A że drugi z nich, ten po prawej też nie jest w lepszym stanie do wymiany idą oba. Autko niby do czwartku uziemione...

Buuu... :( :nie_wiem:

: 31 sty 2017, 23:19
autor: fredas
a ręcznego to Ty nie ma :lol: jak sama nazwa wskazuje postojowy nie raz dupkę uratował jak abs zawodziły :P

: 01 lut 2017, 08:52
autor: szura217
Dobrze, że tak się skończyło, mi ostatnio strzelił przewód stalowy od pompy... całe szczęście, że na przeglądzie. Już wszystko mam w miedzi. Na hamulcach nie ma co oszczędzać akurat.

: 02 lut 2017, 01:16
autor: Fedorak
fredas pisze:a ręcznego to Ty nie ma :lol: jak sama nazwa wskazuje postojowy nie raz dupkę uratował jak abs zawodziły :P
:) Jakbym wtedy liczył na zatrzymanie bez ręcznego to bym sobie mógł liczyć... :) Wajcha w górę i jedyne co zostało to obserwowanie rozwoju sytuacji... :lol: A że do tego była kupa śniegu i lodu, to była też kupa strachu... :shock: :) Ale jakoś poszło... A potem pyrpyrpyr 30-40 km/h i się zakatulałem do mechaniora. Chyba juz u niego będę miec kartę stałego klienta... ;) :lol:
szura217 pisze:Dobrze, że tak się skończyło, mi ostatnio strzelił przewód stalowy od pompy... całe szczęście, że na przeglądzie. Już wszystko mam w miedzi. Na hamulcach nie ma co oszczędzać akurat.
:) Heh... Zrządzenia losu! :) Wyobraź sobie, że jak moja CzarnaPantera byla w warsztacie z tym katalizatorem to w tym samym czasie była tam identyczna - ten sam rocznik, silnik, model i kolor nadwozia a rejestracja różni się tylko dwiema cyframi :) Przyczyna naprawy? Strzelił w niej przewód od pompy wspomagania, olej chlusnął na rurę wydechową i były atrakcje... :) Jak już swoją Zośkę odebrałem to mechanior w tamtej zrobil pompę, gość przyszedł, zjeżdżał z podnośnika i co? BACH! Spadły hamulce, bo poleciał przewód PRZY LEWYM KOLE! :lol: :lol:
Więc tamta Zośka dalej została... A tu nagle ja się wtaczam identyczną na podwórko mówiąc że nie mam hamulców, płyn leci pod lewym kołem a mech stanął jak surykatka, puścił klucze z rąk i wrzasnął "No wyście się chyba k.... zmówili!" :lol: :lol: :mrgreen:

Co do miedzi to bezapelacyjnie - też idę w ten deseń :) Zaś co do samych hamulców to chyba jakaś pielgrzymka mnie czeka, że to nie strzeliło gdzieś na jakiejś autostradzie przy 120 km/h... Pewnie jakbym narobił takiego czegoś jak ostatnio na A1 to mógłbym mówić "a ten pierwszy to ja!" O ile był wyżył... :/ :roll:

: 03 lut 2017, 00:00
autor: Fedorak
Nikt mi nie odpowiedział na pytanie ile wasze Zośki A z Z18XE przeciętnie wyciągają km/h na 1 biegu... Ale spoko, wujek się nie gniewa... :)

Poszperałem, poszukałem i mam... Nasza zachodnia brać Germanów również posiada ZafiraKlub internetowy (Ja! Ja! Naturlich! Wir Auch Zafiren Haben , ja! :lol: ) i tam znalazłem tabelkę wartości przełożeń biegów w odniesieniu do prędkości dla skrzyni F17CR. Wygląda na to że jest u mnie tak jak ma być... Dla 4000 obr mamy niecałe 30 km/h, a silnik przy takich obrotach już zaczyna być słychać :)

Nie wiem tylko co to jest ten Verlust beim Schalten... Na chłopska logikę "zalecane przełożenie" ale coś mi nie pasują wartości dla wysokich biegów. No bo jak zmiana z 4 na 5 przy 1328 obrotów? :shock: :/

Tak czy inaczej dla posiadaczy Z18XE ze skrzynką F17+CR poniżej "infografika"... :)

: 03 lut 2017, 06:27
autor: janekW67
Fedorak pisze: Nie wiem tylko co to jest ten Verlust beim Schalten...
Spadek obrotów podczas przełączania.

: 05 lut 2017, 00:27
autor: Fedorak
janekW67 pisze:Spadek obrotów podczas przełączania.
No proszę.... I stała się światłość. Widzę że na Ciebie w tych skrzyniach to zawsze można liczyć... :)

A mówiła mamusia żebym się języków uczył... :(

:lol:

: 08 lut 2017, 20:33
autor: janekW67
Fedorak pisze: Widzę że na Ciebie w tych skrzyniach to zawsze można liczyć... :)
Oj tam, oj tam! :lol:

: 13 lut 2017, 00:18
autor: kaes
Fedorak pisze:Ale spoko, wujek się nie gniewa...
Nie wiem ile dokładnie, ale krótki 1 bieg jest bolączką tego typu, wiedziałem o tym z forów zanim jeszcze kupiłem zofiję. Sądzę że jest to bieg tylko do ruszenia z miejsca tego cielska, z uwagi na masę. :D