kocur07 pisze:Nie jestem do końca przekonany, że w ciągu 3 minut udało mu się wypalić 1/2 nasycenia.
oczywiście zgadzam się - 3 minuty to za mało.
tylko czy te 3 minuty minęło od faktycznego rozpoczęcia wypalania, czy od momentu gdy się zorientujesz, że się wypala (i tak naprawdę nie wiesz ile już trwa)?
U mnie w 1.7 rozpoczęcie wypalania jest niezauważalne. Niby silnik powinien inaczej pracować, ale nie słyszę różnicy (co innego w 1.9 - tutaj widzę różnicę). Jedynie po średnim zużyciu paliwa można się zorientować co się dzieję - no ale nie patrzę ciągle na średnie spalanie podczas jazdy)
kocur07 pisze:co wg różnorakich relacji może mieć miejsce, gdy nasycenie osiąga od 80% do 120%
zdarzyło mi się wypalanie już poniżej 75% - na trasie. widocznie stwierdza że zbyt dużo km upłynęło i rozpoczyna wypalanie wcześniej. W miejskiej jeździe wypalanie raczej nie zaczyna się przed 90%
Nie mówię, że tak być powinno, piszę to wszystko na podstawie moich obserwacja z mojego auta
Jeśli faktycznie rozpoczyna wypalanie i po 3 minutach kończy ustalając stan na 40%... to coś może być nie tak.
arkady222 pisze:więc dlaczego miało by w mieście zostać przerwane, skoro w tych samych warunkach się rozpoczęło?
warunki do rozpoczęcia, to co innego nić warunki przerwania. Jeśli w jakimś tam czasie nie uda mu się osiągnąć odpowiedniej temperatury, to przerwie proces.
Ja proponowałbym podejrzeć jak wygląda proces wypalania na komputerze (np w OP-COMie). Jaka jest temperatura spalin (powinno być minimum 600 stopni by wypalanie było podtrzymane - czasami osiągnięcie tego w mieście bywa trudne) oraz czy postęp wypalania dochodzi do 100%, czy też cały czas stoi w jakimś miejscu.
Ja dopiero gdy zaczął mi się wypalać DPF co dwa dni/albo przy każdym uruchomieniu postanowiłem przyjrzeć się co się dzieje (zapełnienie było już ponad 120%). W skutek tej frustracji ciągłym wypalaniem powstał mój DPF Monitor

jazda z laptopem jest bardzo niewygodna.
Od tej pory nie mam problemów z wypalaniem. poza tym że jest dosyć częste przy jeździe po mieście - no ale przyzwyczaiłem się, że tak musi być... zawsze jakiś wypad za miasto można wtedy zaplanować - jest przynajmniej jakaś okazja
