Ze tak powiem SIĘ NAROBIŁO!!!
Jadąc wczoraj do Zawiercia obwodnicą siewierską spotkała mnie mała niespodzianka...
Nagle przy prędkości ok 120 km/h usłyszałem wybuch i straciłem panowanie nad autem. Szybka kontrola w lusterkach co się stało a tu z lewej strony kłęby dymu... Jakoś bez większych obrażeń udało się zatrzymać auto, ale nie było to łatwe.
Zapasu nie ma, a piana raczej w tym przypadku nie pomoże...
Zadzwoniłem do kumpla i przywiózł mi na szybko inne koło (15"

)
Powiedział mi że jak jechał to widział na poboczu porozrzucane elementy bębna hamulcowego (prawdopodobnie z jakiegoś TIRa)

a ja musiałem trafić na jakiś element który rozciął oponę. W bieżniku była tak dziura, że można było przez nią włożyć kciuka.
Tak więc niestety kormorany na chwilę obecną trafiają na tył no bo za bardzo nie mam innego wyjścia.
Z uszkodzeń:
- opona
- wyrwane nadkole wewnętrzne
- pęknięta dokładka progu
- pęknięty Maxton z lewej na tylnym zderzaku
- wyrwane mocowanie linki hamulca ręcznego...
To jak na razie tyle co zauważyłem na szybko zmieniając koło.
Całe szczęście nikomu nic się nie stało, a akurat wyszło tak, że jechałem z całą rodzinką...