Forfiter2012 pisze:5w40 i 10w40 są bardzo podobne wielkiej różnicy w nich nie będzie jak się rozgrzeją do temperatury pracy. 5w40 będzie lepszy na "zimno"
Czyli zalanie 5W40 przy najbliższej wymianie nie powinno zaszkodzić... A sądząc po tym:
http://www.serwismajewscy.pl/porady/ogo ... 10w30.html
to 5W40 byłby dla naszej strefy klimatycznej wręcz zalecany, biorąc pod uwagę to, że mieliśmy w ostatnich zimach krótkie ale jednak strzały do -20 st C. A większy większy bufor lepkości daje pewność co do smarowania w większym zakresie warunków...
Jednak z uwagi że "nie jestę ekspertę"

to mam pytanie: co z bazą oleju - mineralna czy syntetyk? Jak zaleje rzadszy 5W40 to nie poleci bokami przez uszczelniacze?
Piasek pisze:Kilkoma autami kiedyś śmigałem na olejach LM, zarówno 10W jak i 5W-40 oraz 5W-30 i bezapelacyjnie stwierdzam że są przereklamowane (i cholernie drogie).
Eeee...

Cholernie? :> Róznica 0,80-2 zł na litrze to chyba nie aż taka tragedia

Zaś co do przereklamowania - wyszedłem z założenia że ten olej na pewno będzie lepszy od zwykłego żeby nie napisać "ordynarnego" GM Genuine

Chodzi o to że na temat każdego innego oleju niż LM można napisać peany pozytywów bo GM z założenia ma od wymiany do wymiany
po prostu smarować a potem być wylany i zastąpiony nowym. Nie ma jednak z założenia dbać o to by elementy silnika były dodatkowo jakoś chronione, bo to nie stoi z cichą polityką koncernów motoryzacyjnych, które zarabiają nie tylko na sprzedaży aut ale i na tym by uzależnić klienta do serwisowania w ASO. Dlatego na pewno dobrym olejem byłby tutaj też jakiś Millers czy Castrol High Mileage, tylko że takich akurat nie zastosowałem

Zadałem sobie po prostu pytanie - czy zależy mi na tym aby silnik był bardziej chroniony przed obciążeniem i miał "lżej w życiu" poprzez ograniczenie tarcia, czy na maksymalnym zredukowaniu brania oleju? I wybrałem to pierwsze bo cena oleju na pewno korzystniej przekłada się na jego dolewanie niż zakładanie że za ileś tam tys. km muszę przewidzieć średni bądź kapitalny remont silnika. Pomijam jednocześnie fakt, że zalanie LM z MoS2 i tak u mnie się przyczyniło do obniżenia "olejożerności" silnika...
Aaaaaleee.....!

Nie ukrywam, że kusi mnie przy następnym razie zmiana na inne smarowidło, chociażby właśnie Castrol High Mileage

Kto nie ryzykuje ten nie je a przyroda nie lubi monotonii...
BTW całego testu - dziś odebrałem znów auto od mechaniora. Nowy kat, nowy MAF, nowy rozrząd. Auto wreszcie hula, fruwa gra i buczy...

Wracamy więc na poligon i będziemy się przyglądać do czego nas ten MoS2 + Ceratec zaprowadzi. Temperatury dobowe zaczynają rosnąć więc i zużycie Pb/LPG powinno pomału znów sie redukować. Dodatkowo muszę sprawdzić co z dolewką oleju bo znow trochę km-ów wpadło.
