: 30 sty 2012, 22:46
Cóż...
miałem w przeszłości Mondeo 2,5 V6 ST 200 kombi. Kupiłem go z przebiegiem 152 000 km od faceta, który jeździł nim wyłącznie trasy, po Czechach, Austrii i autobanach Niemiec. Patrząc na stan techniczny autka i książkę serwisową wierzę, że przebieg był autentyczny. Nie mógł być wiele cofnięty. W aucie od nowości był Mobil 1 0W40. Przez 7 lat ja dołożyłem mu następne 342 000 km. Sprzedałem to autko w styczniu 2012 roku (dwa tygodnie temu) z przebiegiem 494 300 k. W autku jest zapisane pod maską, że następna wymiana przy 506 000 km Mobil 1 0W40. Od wymiany do wymiany, czyli 23-25 tyś km NIC NIE DOLEWAŁEM. Nie gubił oleju więc słuchając mechanika lałem 0-rówkę. Facet, który kupił moje auto (na części) już przełożył sobie mój silnik do swojego Mondea, bo jego był padnięty, a kompresja w moim podobno znakomita. Historia niczym z filmów Barei ale prawdziwa.
Nie wiem, czy to zasługa samego oleju, czy samego auta, czy właścicieli, którzy szanowali Forda, a może kompilacja wszystkiego. Faktem jest, że Mobila się nie obawiam.
Z ciekawością i szacunkiem czytam Wasze uwagi, bo mam teraz (od kilku dni) benzynową Zośkę 2,2 16V zalaną przez poprzedniego właściciela Mobilem 5W30. Nie mam pojęcia czy to właściwy olej dla tego silnika, liczę, że dowiem się od Was.
miałem w przeszłości Mondeo 2,5 V6 ST 200 kombi. Kupiłem go z przebiegiem 152 000 km od faceta, który jeździł nim wyłącznie trasy, po Czechach, Austrii i autobanach Niemiec. Patrząc na stan techniczny autka i książkę serwisową wierzę, że przebieg był autentyczny. Nie mógł być wiele cofnięty. W aucie od nowości był Mobil 1 0W40. Przez 7 lat ja dołożyłem mu następne 342 000 km. Sprzedałem to autko w styczniu 2012 roku (dwa tygodnie temu) z przebiegiem 494 300 k. W autku jest zapisane pod maską, że następna wymiana przy 506 000 km Mobil 1 0W40. Od wymiany do wymiany, czyli 23-25 tyś km NIC NIE DOLEWAŁEM. Nie gubił oleju więc słuchając mechanika lałem 0-rówkę. Facet, który kupił moje auto (na części) już przełożył sobie mój silnik do swojego Mondea, bo jego był padnięty, a kompresja w moim podobno znakomita. Historia niczym z filmów Barei ale prawdziwa.
Nie wiem, czy to zasługa samego oleju, czy samego auta, czy właścicieli, którzy szanowali Forda, a może kompilacja wszystkiego. Faktem jest, że Mobila się nie obawiam.
Z ciekawością i szacunkiem czytam Wasze uwagi, bo mam teraz (od kilku dni) benzynową Zośkę 2,2 16V zalaną przez poprzedniego właściciela Mobilem 5W30. Nie mam pojęcia czy to właściwy olej dla tego silnika, liczę, że dowiem się od Was.