Strona 2 z 3

: 04 lut 2014, 22:19
autor: exact552
Andrzej Cie zje :P

: 04 lut 2014, 22:47
autor: Luko
Auto od Andrzeja, więc raczej sprawdzone, wiadomo że Andrzej byle trupków nie ściąga.
Nie zmienia to faktu, że cały układ wydechowy jest strasznie przeżarty jak na 8-mio letnie auto z takim przebiegiem (zakładamy oryginalny). Może Andrzej zna przyczynę korozji ? ;)
Wiadomo, że korozja pojawia się najpierw na elementach niezabezpieczonych, ale mi tu wygląda na oczekującą wymianę całego układu wydechowego, a to niemały koszt.

PS. Co do mitu, że Niemcy nie sypią soli na drogi - w naszej firmie w tym sezonie wywieźliśmy do Niemiec 6 ładunków po 24t soli właśnie... a to i tak było mało w porównaniu z ubiegłym rokiem ;) (tak się jakoś nie zgadaliśmy z klientem ;) )

: 05 lut 2014, 09:25
autor: miodzik
exact552 pisze:Andrzej Cie zje :P
Tu nie ma co się zjadać nawzajem.

Forum jest po to aby wykluczyć wszelkie wątpliwości, nawet stawiane przez najbardziej pewnych ludzi. Ja z kolei nie wykluczam, że Andrzej sam do końca nie zauważył tego czy owego i trochę wpadł jak śliwka w kompot.

Auto z zewnątrz jak i w środku wygląda bardzo dobrze, ma pełną i pewną dokumentację i z całą pewnością nawet gdybym ja miał oglądać je powierzchownie poleciłbym je każdemu, nie tylko z uwagi na sprzedającego. Jednak wjeżdżając na kanał i widząc skorodowane wszelkie łączniki, końcówki, stabilizatory, co sugeruje od razu całość do wymiany, po za tym jak piszą inni tak samo sprawa wygląda z tłumikiem, zacząłbym się doszukiwać głębszego ukrytego czorta.

Dodam, że tutaj dla naszej ogólnej oceny bardzo by pomogły zdjęcia z komory silnika, gdzie widać czy są zardzewiałe niektóre śruby, tlenki i korozja na elementach aluminiowych i też jak wygląda np hak <- zaczep przedniej maski. Tam sól nie dochodzi na tyle, żeby zrobić wżery i skorodować elementy, o których mówię. Korozja takich elementów w stopniu bardzo zaawansowanym będzie tylko jeśli komora silnika stała w wodzie.

: 05 lut 2014, 10:02
autor: Andrzej2503
Chyba nie ten trop. Aby tak zardzewieć od stania w wodzie to musiało by w niej stać nonstop dość długo.
Na wilgoć i inne dziadostwo od dołu auto jest narażone właśnie nonstop podczas eksploatacji.
Topelec nie rdzewieje tylko od spodu - woda wchodzi do auta.

: 05 lut 2014, 10:11
autor: janekW67
To w jakich warunkach to musiało jeździć?

: 05 lut 2014, 10:53
autor: miodzik
Andrzej2503 pisze:Chyba nie ten trop. Aby tak zardzewieć od stania w wodzie to musiało by w niej stać nonstop dość długo.
Na wilgoć i inne dziadostwo od dołu auto jest narażone właśnie nonstop podczas eksploatacji.
Topelec nie rdzewieje tylko od spodu - woda wchodzi do auta.
Andrzej ja wcale nie podważam i nie zamierzam podważać Twojego autorytetu. Jednak jeżeli moja teoria jest słuszna, wystarczy, żeby auto stało przodem do nurtu tymczasowej rzeki jaka może powstać w czasie ulewy (Warszawa i zalana wisłostrada) i woda będzie się wlewała przez przedni grill auta zalewając jego komorę, bo auto stawia opór dla wody, zaś już poniżej woda wcale nie musi być wysoka.

Auto takie oczywiście ma ubezpieczenie (u nas AC) bo to normalne. Po przejściu fali KAŻDY jeden właściciel nie będzie czyścił auta tylko poczeka na rzeczoznawcę i oględziny ubezpieczyciela, bo to po prostu naturalne. Jeśli w okolicy było więcej zgłoszeń, rzeczoznawca może do nas dojechać po dłuższym czasie. Czy to będzie w Niemczech, Polsce, Francji czy innych Stanach Zjednoczonych Unii Europejskiej. Niektórych spraw się po prostu przeskoczyć nie da. A taki dłuższy postój może w zupełności i bezproblemowo doprowadzić do bardzo wyraźnych utlenień w niektórych miejscach auta.

Oczywiście nie oznacza to, że auto nie nadaje się do jazdy. Sądzę, że pewnie trzeba by było trochę w nie zainwestować czasu i pieniędzy. Jednak przy takich korozjach jak są pokazane na zdjęciach auto moim zdaniem może nie przejść przeglądu.

Ja miałem wywalone tylko łączniki stabilizatora z tyłu i też mnie nie przepuścili - mimo, że właścicielem stacji diagnostycznej jest mój wieloletni kolega, ale z kolei on sam mi konkretnie powiedział - "to jest bezpieczeństwo Twoje i Twojej rodziny. A Ty w tym aucie codziennie wozisz dzieciaki. Nie wezmę na barki odpowiedzialności za ewentualne wpadki w poślizgi i brak stabilizacji auta na drodze."

Dlatego decydując się konkretnie na ten mogel auta ja wpierw bym je dokładnie od spodu przetrzepał. Bardzo dokładnie...

: 05 lut 2014, 11:23
autor: cieniassss
z tą korozją nie przesadzajcie, auto które stało kilka miesięcy tak właśnie wygląda, 2006 rok to już ma 8 lat, takie wady to nie wady, a gdyby to było auto po powodzi to największym problemem byłaby zalana elektryka a nie rdza na tłumiku

: 05 lut 2014, 15:56
autor: michalbachowski
Na prośbę miodzika, fotki komory silnika i klapy:

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Pozdrawiam

Michał

: 05 lut 2014, 16:47
autor: exact552
Nie wygląda to najlepiej ale strasznie też nie jest - może zardzewiało po umyciu karcherem.
Brakuje osłony na akumulator i jednej śrubki :P

Fakt faktem - nikt o auto nie dbał w najmniejszym stopniu.

: 05 lut 2014, 17:10
autor: lech31
Na łączeniach i śrubach wygląda jak u mnie opryskiwacz Ślęza po 10 sezonach i kontaktu z środkami ochrony roślin. Ja takie auto omijał bym z daleka. Pozdrawiam. :driver:

: 05 lut 2014, 18:38
autor: janekW67
Wesoło to nie jest pod tą maską!

: 05 lut 2014, 20:58
autor: Zdenek2007
Na pewno nie jest to topielec, ale autko musiało długo stać w agresywnych warunkach, w wysokiej wilgotności.
Może był to jakiś podtopiony nie wietrzony garaż, wielką niewiadomą jest też jak ta wilgoć działała w miejscach niewidocznych. Nie robi to dobrego wrażenia.

: 05 lut 2014, 21:41
autor: Maciek
Wg mnie wygląda normalnie jak auto z północy Niemiec, nie raz takie (i gorsze) widziałem właśnie z okolic granicy duńskiej, jakiś Flensburg może ;)

: 06 lut 2014, 00:00
autor: Skasowany użytkownik 6483
Pomysl jedynie ile wysiłku kiedys będziesz musiał włożyc by komus to auto odsprzedać :/ . Dla mnie to mina...

: 07 lut 2014, 09:19
autor: michalbachowski
Dziękuję wszystkim za opinie. Ostatecznie wycofałem się z zakupu tego samochodu. Jak dla mnie jest w nim zbyt wiele niewiadomych. Może samochód będzie służył dobrze innemu nabywcy, ale ja nie zaryzykuję.

Temat można zarchiwizować.

Pozdrawiam

Michał