eh Panowie, ale mam zabawy. Człowiek miał spokojne życie to kupił OPLA i jest zabawnie. Tak jak pisałem w odpowiednim wątku - auto ma wadę fabryczną. Wada fabryczna polega na tym, że kochane niemiaszki źle go poskładały i jest dziura. Dziura jest na czołowym łączeniu blach, co powoduje, że woda centralnie leje się do środka prawie ciurkiem i zalewa elektronikę w tylnym, prawym słupku (stąd nie działa podgrzewanie kierownicy oraz czujniki ciśnienia w oponach).
Byłem z tym w serwisie ASO i stanowisko jest takie: Panie Klienci kochamy Pana, my Panu na gwarancji wymienimy wszystko, nowe blachy wewnętrzne przyjdą, wszystko zrobimy, za darmo, kawki się Pan napijesz i wyjedziesz autem funkiel nówka sztuka.
I teraz pytanie - czy to faktycznie będzie nówka sztuka? Co o tym sądzicie? Zastanawiam się czy nie powalczyć o coś więcej od OPLA, gdyż całość problemów wynika nie z faktu, iż coś się zepsuło (to zawsze może się zdarzyć), ale z faktu, że zostało źle wykonane już na etapie produkcji. CO o tym sądzicie?
ASO i OPEL zapewniają, że wszystko będzie idealnie, że to łatwa do usunięcia rzecz, ale wiadomo - mam wrażenie, że prawdy nie powiedzą (btw, może czytają Wasze forum). A aucie jestem zakochany, Panowie - przez 8 miesięcy pękło już 23k kilometrów i potwierdzam - to auto to rewelacja - tym bardziej jestem zniesmaczony
przy okazji - pozdrawiam współklubowicza, naklejka mówi, że zwą go "krasnal" - widuję często w Krakowie pod Szpitalem Rydygiera.
