Kurde im dluzej siedze i dlubie przy Zosce, tym bardziej mi sie podoba;)))))))
Maly autoportret dzika w tle:)
Kolejny dzien przygotowan mam juz za soba i tak:
- oleje zmienione
- filtry zmienione
- rozrzad zmieniony
- dpf(boshe jakis pomiot szatana, jak sie dowiedzialem ile kosztuje to ledwo aspirin cardio pomoglo:)) - zregenerowany
- srodek wyprany z 6 razy

nie lubie jezdzic w syfie po kims, wole swoj wlasny:) dzisiaj idzie impregnat na tapicerke
- plastiki zregenerowane
- reflektory spolerowane
- warstwa kwarcu na szybach coby nie trzeba bylo na trasie wycieraczek katowac
- a lakier gotowy do dalszej konserwacji
Fotki robione telefonem, ale pogladowo juz widac, ze sie cos wylania:

Poniewaz zderzak byl pekniety, dalem go do pospawania i lakierowania, zeby przyciac na kosztach polerowanie we wlasnym zakresie
A co najwazniejsze: Schowek pasażera sie wreszcie zamyka!!!!!!

))
A teraz co zostalo:
- Nauka tapicerowania i szycia skor (mieszek + wolant recznego) sic. myslalem, zeby reczny zrobic plasti dipem, ale i tak sie pewnie by zaraz wytarl i wygladalo by to rownie ciulowo jak teraz, skorki juz przyszly, niestety nie ponaklowane;(
- Audio! Poniewaz ostal sie mnie w spadku po mojej Buni wzmak musze cos zrobic z tymi papierzakami, bo ma dusza melomana cierpi! nie mowie tu o basie, ale jak zaposcilem Dire Straits, to gitara brzmiala jak przepuszczona przez emulator ATARI;)
- UWA, nie potrawie i nie bede gadal przez telefon bez zestawu, a jak mozna fabryczny, to dlaczemu nie:)
- przyszlosciowo musze pomyslec nad jakims ekranem na podsufitce, zeby szanowni pasazerowie mieli jakas rozrywke:) ale do tego to jeeeszcze duuzo czasu;)
- a i najwazniejsze! teleskopy do maski, ten palak mnie wykonczy:)