Po zamontowaniu gazu pojawił się problem, a mianowicie zapętlanie wtrysków-końcowa diagnoza. Objawiało się to tym, że np. przy 190 (czasami przy 160) po odjęciu gazu było mocne szarpnięcie. Pojawiało się też jakby wypadanie zapłonu przy wyższych obrotach na 3, 4, 5 około 5000-5300 obrotów.
Myślałem, że to wina gazu bo było swieżo po gazowaniu więc podjechałem do gazownika. Podszedł do tego fachowo i pomimo obłożenia w serwisie wsiedliśmy do samochodu i przez godzinę jeździliśmy hamując silnik z komputerem. Zdiagnozował, że dzieje się to na zarówno na gazie jak i benzynie kiedy silnik jest pod dużym obciążeniem. Wbijałem chyba 4rke przy 800-1000obr pedał w podłogę i rozpędzanie. Co jakiś czas jakby wypadał zapłon. Zdjął cewkę i na fajce od środka było widać, taką białą pręgę, która świadczyła o przebijaniu. Mówił, że raczej wystarczy wymiana gumek bo dwie były w rozsypce. Kupiłem cewkę boscha (400zł) gumek nie idzie dostać, przełożyłem tylko gumki i problem odszedł. Jednak skoro miałem nową cewkę to już założyłem całość nową, a starą wrzuciłem do szafki jakby kiedyś ta się rozsypała, a może w między czasie dostanę te gumki tzn. fajki. Niestety nowych samych gumek nigdzie nie można dostać. W trakcie diagnostyki i sprawdzania szczelności dolotu wyszło, że przepływomierz też klęka i coś źle podawał więc wleciał nowy chyba ok. 600zł. Świece weszły nowe bo od tego zaczynaliśmy, a i tak nie wiadomo było kiedy były wymieniane. W dodatku będąc w Anglii dostałem dwa komplety świec w promocji za 20zł boscha, bo opakowania były zniszone!
Medal należy się gazownikowi V-Gaz Paweł Rząca, który pomimo tego, że wina nie leżała po stronie gazu poprowadził sprawę do końca. Pomimo dużego obłożenia w jego serwisie (czekałem dwa miesiące na termin montażu), pracy po kilkanaście godzin dziennie, znalazł czas dla mnie na dzień następny od mojego telefonu z problemem. "Przyjedź o 19 sprawdzimy ..." pierwszy mechanik w moim życiu z takim podejściem. Wysłał mnie też do dobrego gościa, który sprawdził szczelność układu dolotowego turbiny, ustalił usterkę przepływomierza.
Zamontował również na tamten czas jedyny sterownik, który obsługiwał problem zapętlania wtrysków firmy LPGTECH. Specjalizuje się w gazowaniu uturbionych silników więc przewidział możliwość takiego problemy i zamontował jednostke, która ten problem obsługuje. STAG i inne tego typu na tamtym etapie tego nie miały i nie wiem czy nadal mają. Zapętlanie się wtrysków benzyny to otwieranie wtrysków na maksa czyli leje się jak z kranu. Sterownik gazu w tym wypadku leje ostatnią prawidłową dawkę i jedziesz spokojnie dalej.
Generalnie można było z tym jeździć ale tak jak wspomniałem fura ma chodzić na 100%, a nie jak u wielu posiadaczy-to piszczy, to zgrzyta ale co tam przecież turla się do przodu, skręca, spowalnia.
Mój wniosek, jeśli podejrzewasz problem z zapłonem sprawdź stan gumek/fajek na cewce. Nie wiele roboty, ściągasz dolot turbiny nad klawiaturą (dwie opaski zaciskowe), zdejmujesz niebieską zaślepkę OPC, wypinasz kabel wchodzący z prawej do cewki, odkręcasz dwie śruby torx na cewce i wyciagasz ją lekkim energicznym pociągnięciem do góry. Sprawdź czy są całe nie popękane i poświeć do środka latarką może będzie widać tą lekko białą pinową pręge świadcząca o przebiciu na fajce.