Wojti pisze:Podaruj sobie takich handlarzy szkoda czasu i nerwów

Z drugiej jednak strony z własnego doświadczenia wiem, że bardzo fajnie czasem, ale zaznaczam, że czasem, można wyłapać od takich gamoni na prawdę fajną sztukę. Naturalnie trzeba wiedzieć czego się szuka. Jeżeli auto nie jest walone, z przebijanymi numerami, czy ukrytymi niespodziankami i wiesz dokładnie na co zwrócić uwagę, można w drugą stronę tak zakręcić handlarza nie mającego pojęcia o tym co sprzedaje, że będzie skłonny zjechać na prawdę ładnie z ceny..
Mam na myśli szukając auta dla siebie kiedy znaleźliśmy z chłopakami mały defekt auta przy kupnie Zafiry zjechaliśmy z ceny dokładnie o 1.500 zł, gdzie na dzień dobry handlarz nam powiedział, że max (!!!!) 100 zł opuści. Dokładnie z 14.900 na 13.400.
Długo by opisywać co i jak, ale przy pokazaniu handlarzowi, że kupił felerny samochód itd i po cichu powiedzieliśmy - słuchaj, ja wiem, że on (nasz kolega kupujący) ma upatrzone jeszcze takie jedno auto, ale to mu się podoba. Jak zjedziesz z ceny to ja go namówię na kupno. Ale umowa między nami - Ty mu sprzedajesz za 14.400 (500 na rzekomą naprawę) i 1000 zł dla nas za namówienie go na kupno... i wiecie co? Przeszło.. Kupiliśmy Zafirę za 14.400 i dostaliśmy 1000 zł jeszcze przed podpisaniem umowy

Wynik - auto kupione za 13.400

Co prawda idąc handlarzowi na rękę pozwoliliśmy mu napisać na umowie 13.000.

Naprawa defektu (elektroniki) kosztowała 150 zł....
Oczywiście kumpel doskonale wiedział o naszej "transakcji" i później zrobił nam porządnego grilla
W każdym razie można...
Szukając ze świadomością motoryzacyjną można od takich leszczy wyłapać świetne auto bazowe, z którego po drobnych naprawach, korektach (NIE LICZNIKA!!!) można sobie stworzyć świetny samochód.
Coś jak z komputerami. Kupujesz stacjonarnego golasa w wersji podstawowej, ale po dołożeniu dobrej karty graficznej, więcej Ramu czy czegoś co Ci trzeba okazuje się że masz raptem maszynę o trzy klasy lepszą, za którą trzeb aby dać przy zakupie z 2 tys więcej. Można? Można! Tylko trzeba mieć wiedzę, albo mieć kogoś zaufanego, kto ją ma.