Cześć wszystkim,
Piszę ku przestrodze zainteresowanym - dokładnie przeczytajcie cały post Belfra, bo ja przeczytałem po łebkach, potem odpowiedzi i ... miałem trochę więcej roboty
W grudniu miałem do wymiany tuleje na wahaczach - zrobił to mechanik w warsztacie obok mojej roboty (wiadomo, wygodnie jest przyjechać do roboty, postawić auto mechanikowi i po robocie odebrać naprawione). Po nowym roku po coś wlazłem do kanału pod auto i ze zdziwieniem stwierdziłem, że nie założyli osłony pod silnik. Wizyta u mechanika - osłona jest, postaw auto to założymy. Skoro auto ma być u mechanika, to myślę - nie będę się babrał sam, dam mu oliwę do skrzyni i niech mi on przy okazji wymieni. Tak też zrobiłem, dałem 3 butelki oliwy ... odbieram auto i dostaję resztę oleju - 0,55 L; wspominając ten temat na forum myślę sobie - trochę mało zalane

drugie zdziwienie - komputer nie zresetowany - znaczy się akumulator nie był odpinany i olej inną dziurą zalewany

I tu zaczyna się płacenie za nieuważne czytanie wykładu kolegi.
Za kilka dni miałem trochę czasu i wyjazd na ferie w perspektywie - wyjmę akumulator, odkręcę korek, sprawdzę. Patrzę - a tam oleju nie widać

a ubzdurałem sobie, że ma być do pełna

wlałem resztę oleju - niewiele lepiej ... dokupiłem jeszcze 2 litry i wlałem

zrobiło się późno, przerwałem robotę, ale coś mi nie pasowało i wróciłem do lektury forum. Reakcja po uważnym przeczytaniu? Mniej więcej coś takiego
Przespałem się z tematem i wymyśliłem, że odkręcę korek spustowy, zleję całość i wleję tyle ile powinno być - będę miał pewność ile faktycznie oleju jest w skrzyni. Na logikę to wydało mi się najwłaściwsze. Teoretycznie w skrzyni powinno być 5 litrów, ale ... do skrzyni wróciło 2,75L, w butelkach zostało mi 1,75L. Z dodawania nie wychodzi 5 litrów ... chyba straciłem zaufanie do mechaniora.
Bedę wdzięczny za kilka słów komentarza - czy właściwie wybrnąłem ze swojej pomyłki.
Pozdrv