Strona 2 z 2

: 15 gru 2015, 22:09
autor: Wojtek7090
Witajcie.
Miała być sesja ale jak to w życiu bywa, nie wszystko da się zaplanować. Z racji totalnego braku czasu, niedomagań sprzętu foto i kilku innych powodów rok zbliża się ku końcowi bez sesji zdjęciowej.
Tymczasem na budziku pokazuje ponad 171k km i pojawiła się pierwsza awaria unieruchamiając częściowo perełkę. Alternator odmówił dalszej współpracy. Niestety, moje warunki nie pozwalają na demontaż tego wredniaka więc zostałem zmuszony pojechać do znajomego mechanika. Jeżeli ktoś próbował ruszyć z miejsca zafirką bez wspomagania, wie czym pachnie przeprawa takim samochodem przez miasto w godzinach szczytu.
Na razie czekam na demontaż altka, wtedy okaże się jakie mnie koszty czekają.

: 15 gru 2015, 22:23
autor: Wojti
Oby tylko takie awarie :lol: Spokojnie koszta astronomiczne ne będą :piwo: Zosia będzie miała ładowanie jak ta lala :ok:

: 17 gru 2015, 09:02
autor: lawless
Bez awaryjności i zadowolenia z auta :piwo:

: 23 gru 2015, 20:44
autor: Wojtek7090
No i powróciła do domu, czyszcząc przy okazji moją i tak niezbyt zasobną kieszeń. Regeneracja alternatora, wymiana rolki napinacza, rolki prowadzącej i paska - koszt 520zł z robocizną.
Najważniejsze, że wróciła przed świętami bo potrzebna jednak strasznie :D

: 23 gru 2015, 21:46
autor: wamka18
Koszta spore ale altek zregenerowany to bynajmniej posłuży parę ładnych lat w przeciwieństwie do używek które nie wiadomo ile jeszcze pochodzą.