Wszystko co zaplanowane zostało zrobione: olej wymieniony, rozrząd wymieniony, pompa wody też. Przy okazji wyszło, że jest uszkodzony termostat i silnik się nie dogrzewał. I teraz po wymianie temperatura książkowa.
I wszystko było by fajnie gdyby nie jedna rzecz, która mnie martwi. W momencie gdy silnik się nagrzeje na wolnych obrotach z pod pokrywy głowicy dochodzi klekot tak jakby popychacz klepał w dieslu. Po dodaniu gazu dźwięk ten ustaje. Dodam, że przy uruchomieniu też jest taki klekot przez parę sekund. Auto wstawiłem do ASO w celu sprawdzenia ustawienia zaworów. Okazało się, że jest fabryka. Na tą chwilę ASO obstawia dwa scenariusze: demontaż sitek eletrozaworów olejowych i czarny scenariusz wymiana KZFR.
Teraz pytanie: czy na wolnych obrotach też mogą stukać/klekotać KZFR czy tylko przy uruchomieniu?
Błedów nie wyświetla żadnych.
Przyspieszanie do 3,5 tys obrotów jest mułowate a powyżej czuć trochę odejście.
Jest jeszcze jedna rzecz, przy odpuszczaniu gazu czuć szarpnięcia.
Ehhh...pakiet startowy mi się trochę powiększa.
