swfr pisze:A kto ci każe kończyć manewr w 3 mrugnięciach?
Mi nikt. Czytamy ze zrozumieniem całość:
I nie wiem dlaczego
tym ludziom wyrabia się w podświadomości jakiś odruch że muszą zdążyć skonczyć manewr w tych 3 mrugnięciach

swfr pisze:Na jezdni dwukierunkowej: włączasz lewy - zmieniasz pas. Jesteś na lewym - kierunkowskaz nie jest potrzebny - wyprzedzasz - kończysz wyprzedzanie - włączasz prawy - wracasz na swój pas.
A na jednokierunkowej gdy są 3 pasy ruchu w praktyce wygląda to tak że albo włączysz odpowiednio wcześniej (manewry sygnalizujemy z wyprzedzeniem jak każą przepisy) i zanim zaczniesz płynnie zmieniać pas to już się wyłączyły, albo zrobisz to niezgodnie z przepisami i włączysz jednocześnie ze skrętem kierownicy co zaowocuje klaksonem i długimi u nadjeżdżającego.
Kierunkowskaz służy do zasygnalizowania zamiaru wykonania manewru, a nie do potwierdzenia że się ten manewr wykonuje
swfr pisze:Wolisz takich co później jadą przez parę kilometrów z włączonym kierunkowskazem - bo ruch powrotny kierownicy był za mały do wyłączenia?
Akurat to najczęściej występuje w oplach, bo jak ktoś przełamie dźwignię do całkowitego włączenia to mu się później nie wyłącza
swfr pisze:Rozumiem, że tego nie lubisz, ale żeby zaraz badziew?
Jakimś dziwnym sposobem opel się z tego wycofał

Ja ogólnie nie lubię jak maszyna za mnie decyduje. Przykładowo:
Jadę za dostawczakiem i ten nagle bez sygnalizacji wyprzedza rowerzystę (90% kierowców nie sygnalizuje wyprzedzania rowerzysty). I ja mam nagle niespodziankę więc nie mając miejsca na hamowanie lub po prostu chcąc także wyprzedzić włączam ten "magiczny" migacz żeby chociaż w ostatniej chwili ostrzec innych żeby nie próbowali mnie w tym momencie wyprzedzać. Tyle że po manewrze chciałbym zasygnalizować powrót na swój pas, ale nie mogę tego zrobić normalnie, bo jeszcze miga lewy "magiczny". Muszę raz nacisnąć żeby wyłączyć lewy "magiczny" i drugi raz żeby włączyć prawy "magiczny". Zwykle w tym momencie dziadek na rowerze jest już dobre 50-100 metrów za mną (w zależności od prędkości) czyli jest pozamiatane. Przy szybkich wyprzedzaniach też jest ten problem
PiotrWie pisze:Ale też nie bardzo rozumiem po co to - i tak używam tylko tego drugiego stopnia.
Czyli de facto nie przyzwyczaiłeś się tylko zignorowałeś to "udogodnienie"

Można i tak. Moja żona też tak robi i też ją to wkurza tak jak mnie. Tyle że ona ma z tym do czynienia dopiero niecałe 2 lata
