Witam
Mój problem dotyczy Zośki B 1,7CDTI z 2009r.
Objawy:
Z okolicy paska rozrządu, po uruchomieniu silnika (przy zimnym silniku chyba głównie) słychać było dziwne "cykanie". Rozrząd i pompa wody robione było ok. 15 000 km - 1,5 roku - temu.
Wniosek:
Trzeba będzie do mechanika, żeby zdiagnozował.
Ale:
Przed nastaniem upałów odgrzybiłem klimę.
Już pod koniec ubiegłego sezonu letniego wydawało mi się, że klima czasami działa lepiej czasami gorzej (nie chłodziła tak jak wydawało mi się, że powinna).
W pierwsze w tym roku gorące dni gdy zacząłem używać klimy bardziej intensywnie, okazało się że niby chłodzi ale....
Jak obniżyłem klimę na LO nie chłodziła dobrze ale w samochodzie zaczęło strasznie czuć wilgoć, zrobiła się "duchota". Wyłączyłem klimę. Załączyłem ponownie i po jakim czasie zaczęła troszkę lepiej chłodzić.
Za kilka dni pojechałem na wymianę/uzupełnienie czynnika.
Mechanik uzupełnił i wymienił filtr kabinowy (stwierdził, że jak było czuć wilgoć to trzeba go wymienić).
Po uruchomieniu zapytałem go o to "cykanie".
Posłuchał i stwierdził, że może być coś z alternatorem, napinaczem, rolką napinacza, it.
Umówiłem się, że za kilka zostawię autko na oględziny. Tak też zrobiłem. Jak zostawiałem samochód okazało się, że w zbiorniczku wyrównawczym nie ma płynu chłodzącego.
Kilka dni wcześniej przy nabijaniu klimy chyba

jeszcze było ok. Mechanik też powiedział, że raczej by zauważył.
Po oględzinach okazało się, że z alternatorem faktycznie jest coś nie halo. Alternator został zrobiony (jakieś łożysko czy rolka), płyn uzupełniony - mechanik wycieków nie widzi.
"Trzeba jeździć i obserwować". Narazie nie wiem czy "cykanie" ustało.
Po przejechaniu ok. 25km - silnik się dogrzał - ale wycieków ani na ciepłym ani na zimnym nie widzę. Poziom płynu normalny.
Poczytałem trochę na forum i:
- jak wrócę do domu sprawdzę przy nr VIN czy nie jest mokro - może coś przy nagrzewnicy?
- zapytam jeszcze mechanika, czy płyn po odkręceniu korka "wrócił" czy musiał go dolać - może coś z korkiem?
- sprawdzę korek oleju i bagnet czy nie ma "budyniu" lub innych nalotów.
Dziwne, że w krótkim okresie czasu "zniknęło" tyle płynu.
Jak by ubywało to jeszcze bym rozumiał i szukał nieszczelności.
Ale tak to już głupi zupełnie jestem.
Może macie jakieś sugestie czego szukać, gdzie i jak?