Dawno nic nie pisłem ,niby nic się nie działo oprócz tego że zmieniłem cały silnik ,a to przez mechanika który robił mi skrzynie ,miałem już jakieś zaufanie do niego.
Stary silnik się zacinał ,tzn : dawałem gazu a on zwalniał ,po miesiącu szukania przyczyny znalazł ze katalizator,ogarneliśmy i po około 150km od odebrania wypadł przedni elektrozawór i wyleciał prawie cały olej,odholowałem z ubezpieczalni do niego i po krótkim czasie powiedział ze panewki padły,umówiliśmy sie ze zrobi mi to za darmo,będę tylko za częsci płacił.
Gosciu sie nie odzywał nawet po moim dzwonieniu i smsach ,miałem czym jeździć więc jakos było przeżyć ,później okazało się zę ten cep się zwinał ,zamknął działalność i się nie odzywał,wkur*ił mnie na maksa ,napisałem maila że tego i tego dnia zabieram auto ,to nawet włożył akumulator ,choć nie mój ,bo pewno sobie ukradł,auto było odebrane i oddałem do drugiego mechanika u którego ciocia robiła auta około 20lat.
On na szczęście przyjął auto i sprawdzał,na początek od razu odrzucił panewki,powiedział że trochę dostały ale nie na tyle żeby wymieniać ,bo trzymają normy wymiarowe.
Zalał olejem i miałem jeździć i patrzeć co się bedzie działo,przejechałem jakieś 900km i auto wypiło 2L oleju,więc wiadomo ze pierscienie dostały i z tego silnika juz nic nie będzie sensownego ,ale dolaliśmy specyfik do oleju,nie jeden z czasem i jeszcze przejechałem łacznie ze 4tyś kilometrów na tym silniku.
W tym czasie kupiłem silnik pod Łaskiem ,sam pojechałem ,silnik z rozbitka ,przebieg ok.90tys km więc mało .
Silnik u mechanika postał troche na przyczepce za czym został zamontowany pod maską

Oczywiście wymienił rozrząd ,wszelkie niezbędne uszczelniacze ,pompa wody została bo była okej(w moim starym silniku była na wykończeniu)
Mechanik znalazł czas ,musiał wziąć do tego syna do pomocy ,oddałem auto we czwartek ,zabrał się od południa, jeden i drugi silnik był na stołach wieczorem ,trzeba było poprzekładać oprzyrządowanie bo ten co kupiłem to goły słupek ,w sobotę auto koło południa już było gotowe,od odebrania przejechałem już 930km,trochę się jeździ,działka i narzeczona
Z autka jestem zadowolony ,ma swoje kaprysy takie np: jak ostatnio podjechałem pod stacje ,biorę za klapkę od wlewu do tankowania a ona ani drgnie ,pare razy popróbowałem centralnym ,ale nic nie dało,silniczek wyjęty,zamówiony nowy oryginał 250zł z przesyłką

Takie małe a tyle kasy,w poniedziałek podjadę do majstra bo ja mam za duże ręce i sie tam nie mieszczą żeby zamontować nowy silniczek.
Co najważniejsze autem świetnie mi się jeździ ,jest dla mnie wygodne ,mimo 18stek

Zdjecia jakies wrzucę jak coś porobie,nawet nie ma czasu umyć auto .