Dobra... sprawy się mają tak:
1. Jak wcześniej pisałem, wyczyściłem przepustnice ale nie pomogło z
pływaniem obrotów na zimnym silniku, aczkolwiek auto jakby przestało rwać na niskich obrotach przy lekkim dotknięciu gazu na jedynce.
2. Nowy filtr paliwa, nowy filtr powietrza, reset kompa - dalej to samo. Jeszcze raz zdjąłem i obadałem przepustnicę oraz sprawdziłem wężyki, a potem (moja głupota bo nie odpaliłem auta po złożeniu do kupy przed następną czynnością

to mogło wyeliminować wiele moich dalszych problemów):
3. ...potem stwierdziłem, że "wyczyszcze" przepływomierz powietrza. Niektórzy magicy piszą, że się da i można. Wymontowałem przepływkę, wziąłem IPA w sprayu (na alkoholu) psiknąłem i żeby szybciej wyschło i wogóle żeby jakoś fajnie było przyłożyłem rurę od odkurzacza do wylotu. I to był koniec auta. Po zamontowaniu parskał i się dusił jakby na jakiś cylinder nie palił. Mało spod maski nie wyskoczył. Na wysokich obrotach było ok, ale jeździć się prawie nie dało. Okazało się w moim przypadku, że przepływki sie jednak nie czyści i nie można.
4. Wymieniłem przepływomierz powietrza na chińskie gówno i rozpadło się jeszcze w trakcie montażu. Zamówiłem drugi, troche droższy i troche lepszej jakości, niestety nie oryginalny bo koszt był kosmiczny, a za chiński odebrałem zwrot pieniędzy.
5. Po zamontowaniu nowego przepływomierza dalej się dławił. Wyglądało jakbym nic nie zrobił. Udałem się do mechanika. Szefundo podpiął pod kompa, poczytał błędy, wystawił pełno tez, o których sam wiedziałem (może przepustnica, może cewka zapłonowa, może świece, może wtryski, blah blah blah). Pogadaliśmy prawie godzinę. Pan mechanik właściwy skończył poprzednie autko, przyszedł, uruchomił Zafke, otworzył maskę, bez zastanowienia wsadził łapy po łokcie za silnik i powiedział: "Zobacz jak ładnie chodzi" i w tym momencie klątwa pękła i silnik zaczął pracować równo jak gdyby nigdy nic. Okazało się, że zsunął mi się wężyk podciśnienia i dlatego auto przygasało i chodziło jakby nie paliło na jakis cylinder.
6. Prawdopodobnie sam go zsunąłem przypadkiem gdy zdejmowałem przepustnicę po raz drugi. Niestety nie odpaliłem auta, więc nie wiedziałem o tym i zabrałem się za przepływkę.
7. Napweno nie było to tylko podciśnienie, bo zanim mi "zleciał" przewód obroty latały na zimnym silniku i miałem błędy mieszanki (0170 Nieprawidłowy skład mieszanki - mieszanka za uboga lub za bogata), które były powodowane złymi nastawami według odczytów uszkodzonego przepływomierza.
8.
W moim przypadku problemem był przepływomierz powietrza. Żeby dłużej zachować jego trwałość mówią żeby zmieniać często filtr powietrza. Nie wiem jak często, bo sam zmieniam co roku, a jednak ta przepływka wytrzymała 11 lat! Miało prawo się coś przepalić po tylu latach.
Naczytałem się również o regenerowaniu przepływomierzy (jak zobaczyłem cenę nowego) i wszyscy twierdzą, że sie nie da "bo jak zregenerować ceraminczne płytki pokryte warstwą platyny", itp. Znalazłem tylko jednego magika co twierdził, że można dać odpowiednie rezystory i termistory w zamian. Oczywiście wszyscy go obśmiali. Ale zgadnijcie co mam w przepływomierzu OEM, który zakupiłem? Nie, nie płytki pokryte platyną, zwykłe przewlekane komponenty wlutowane w ich miejsce. Znaczy się da. Cokolwiek robiły te płytki, a ponoć grzeją i mierzą temperaturę. Jak rośnie temperatura to znaczy, że powietrze płynie wolno i zdąża się nagrzać, a jak szybko przepływa to nie zdąża się nagrzać i na podstawie tych odczytów temperatury przepływomierz liczy masę przedostającego się do silnika powietrza, a z tego jest w stanie wyliczyć dokładnie ile wchodzi tlenu. Element grzewczy można więc zamienić rezystorem, a odczytów temperatury dokonywać termistorem. Trzeba tylko wiedzieć dokładnie jakie wartości dać i można samemu zregenerować. Robią to wszyscy w około, którzy sprzedają nie oryginalne przepływomierze. Precyzja nie będzie zapewne chirurgiczna ale moja zafira śmiga jak nowa. Wieczorem na pustej ulicy, na światłach, słychać teraz jak bzyczy silniczek od zmiany kąta ustawienia świateł jak nim pokręcę!
Mam nadzieję, że moje wywody i opisy pomogą komuś. Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim z ich silnikami.