kaliope pisze:Na jedno wypalanie idzie 1.5-2 litry paliwa
Jak to wyliczyłeś
kaliope pisze:Do tego dolicz czasami wymuszone wycieczki....czyli dodatkowe paliwo....
Od początku czerwca zrobiłem 11 tkm i dwa takie wyjazdy, ale punkt dla ciebie - są.
kaliope pisze:zdecydowanie częstsza wymiana oleju i do tego o wiele droższego oleju...
Wymieniam w każdym aucie co 10 tkm (Corsa) lub 15tkm (poprzednio Mondziak) tak czy inaczej na dobry olej, gdyż odpowiada nie tylko za szybkość i stopień nasycenia DPF. Czy jeżdżę z czy jeździłbym bez DPF - nie zmieni to u mnie nastawienia do jakości lanego oleju.
kaliope pisze:A do tego weź pod uwagę, że prędzej czy później strzeli Ci czujnik ciśnień
Dzięki. Ja tobie życzę jednak bezawaryjnej jazdy

Poza tym niesprawdzone są długości działania owego czujnika.
kaliope pisze:a) patrzeć przed każdym wyłączeniem silnika na chwilowe spalanie
ja też nie
kaliope pisze:b) co tydzień podpinać op-coma....a tak robiłem
ja podpinam raz na dwa tygodnie bo lubię

, sprawdzam błędy, testuję pomysły zaproponowane przez forumowiczów i...sprawdzam nasycenie DPF
kaliope pisze:c) sprawdzać poziomu oleju co wypalanie
Tego nie robię.
kaliope pisze:d) zastanawiać się na ile już jest rozrzedzony olej i stresować się słabym smarowaniem silnika
Nie mam takich stresów. Poza tym reszta w odpowiedzi dot. wymiany oleju.
kaliope pisze:e) nie zastanawiam się czy jechać tylko 2 km, np do Kościółka, czy brać fabię żony
Ja też się nie zastanawiam-biorę Corsę - jej 65KM daje sprawność poruszania się po mieście, mniej pali, nie ma DPF,a Zośkę trzeba wystawić z garażu
kaliope pisze:f) nie martwię się kiedy strzeli czujnik ciśnień, np w trasie daleko po za domem (wystarczy stres odnośnie altka)
Patrz wyżej. Bardziej dałeś mi do myślenia tymi altkami,ale po letnim wyjeździe do HR z podopinanymi różnymi urządzeniami,już też się uspokoiłem.
kaliope pisze:g) oszczędzę 100 zł na najbliższej wymianie oleju.....i pewnie coś kupię za to córeczce...

Patrz wyżej. I tak byś kupił

Ja również

Posiadać córeczki...bezcenne.
kaliope pisze:g) nie martwię się, że wracające się od zatkanego filtra spaliny mogą uszkodzić turbinę
Też się nie martwię.
Ja chciałbym dać tylko wyraźny sygnał świeżakom, że z DPFem da się żyć. Wielu z forumowiczów trafia tutaj już po zakupie ZB. Jeśli już przekopią się przez te kilkanaście stron tematu mogą mieć wrażenie, że trzeba jeszcze wydać na usunięcie DPFu następny tysiączek (plus/minus). Ja stoję na stanowisku, że przy umiejętnym użytkowaniu auta można i trzeba z tym żyć. A ów tysiączek można wydać na inne rzeczy dla auta lub prezenty dla dzieci. Stać mnie na wymianę DPFu, ale zachodzę w głowę, po co mam wymieniać coś...co się u mnie nie psuje
Generalizując, wycięcie DPF jako alternatywa, nie konieczność. I niech wszystkie autka go posiadające lub jego pozbawione jeżdżą równie sprawnie
Kaliope, jeździłeś nieco ponad miesiąc z DPFem, miałeś pewnie ze 2-3 wypalania. Może za krótko/mało aby oswoić potwora
I jeszcze jedno - kilkanaście dni temu toczyła się ciekawa dyskusja pomiędzy jednym z forumowiczów a
TuneForce (bądź drugim z forumowiczów oferujących wycinkę DPF). Dyskusja krążyła wokół ceny, której ja nie kwestionuję, gdyż tę wyznacza rynek, ale przewięły się tam również elementy zasadności (czy wręcz konieczności) wycinki DPFu. Niestety,
Lorry, z uwagi na umieszczenie dyskusji w niewłaściwym temacie, usunął wszystko. A szkoda.