LPG - okresowe błędy OBDII
Moderator: Sebu$
-
Forfiter2012
Miałeś ustawianą instalację w czasie jazdy i ile trwał montaż? bo jeśli nie a montaż trwał od 8 do 14 to tam bym się doszukiwał problemów. Tzn może potrzebne rzetelne strojenie w czasie jazdy, oczywiście może gdzieś jakaś opaska poluzowana przy wężyku od wtryskiwacza albo tylko na "wcisk" włożone? Z reduktorem to może być tak że jest za cienki w sensie za mało wydajny do Twojego auta musiałbyś dokładnie ustalić jaki masz bo lovato podaje pod tą nazwą kilka modeli. A nie masz może tak tego założonego że wtryski leżą na pokrywie silnika, każdy wężyk "metrowy" o różnej długości a nawierty w kolektor też byle jak i stąd się cuda robią?
-
Fedorak
Montaż zajął cały dzień, auto oddane o 8:00, o 16:00 pierwsze zalanie próbne gazem a potem kontrolne jazdy, i regulacja. Do domu wyjechałem po 18:00. Istotnie komp nie był podłączany w czasie samej jazdy tylko regulacja była na stojaka + wciskanie gazu. Po wyjechaniu miałem wrócić do gościa gdyby coś się działo, ale że się nie działo i auto chodziło bardzo dobrze to stawiłem się na 1 kontrolę i regulacje zgodnie z harmonogramem gwarancyjnym, po 1000 km. Miedzy serwisem 1000 a 15000 błąd wyskoczył mi 2 razy (raz P0170 i raz P1130) ale przy takim kilometrażu dwa błędy to chyba raczej nic niepokojącego. Częstotliwość zwiększyła się natomiast po wizycie gwarancyjnej 15000 z wymianą filtra fazy lotnej i regulacją, która jednakże nic złego nie pokazała.Forfiter2012 pisze:Miałeś ustawianą instalację w czasie jazdy i ile trwał montaż? [...] może gdzieś jakaś opaska poluzowana przy wężyku od wtryskiwacza albo tylko na "wcisk" włożone? Z reduktorem to może być tak że jest za cienki w sensie za mało wydajny do Twojego auta [...] A nie masz może tak tego założonego że wtryski leżą na pokrywie silnika, każdy wężyk "metrowy" o różnej długości a nawierty w kolektor też byle jak i stąd się cuda robią?
Wężykom się nie przyglądałem, ale trzeba będzie je przejrzeć samemu dla swojego sumienia. W czasie wizyty 15000 km gaziarz spryskiwał wszystkie łącza jakimś takim mazidłem do wykrywania nieszczelności gazu. Nic nie znalazł...
Co do wtrysków to są schowane pod pokrywą silnika. Ich węże oraz same nawierty pozostają raczej zagadką bo praktycznie znikają gdzieś w silniku, albo ja nie potrafię dobrze tego wyczaić. W każdym razie żadnych majtających się po silniku pętli porobionych z węży nie mam. A to co widać wygląda solidnie...
i taki hit - wieczorem znów musiałem zrobić ponownie poranną trasę zakupową (ok 30 km) bo zabrakło mleka dla juniora. Wsiadłem więc w Zafę i rura... A że było późno i drogi puste to znów dałem czadu
-
Crazy
-
Forfiter2012
-
Fedorak
Crazy pisze: [...] takiemu gaziarzowi już bym podziękował [...]
Uh... No to twardo poszło...Forfiter2012 pisze:To jest szansa że założone jako tako poprawnie. Ale strojenie leży.... [...] jak gaziarz powie że nie ma, że nie trzeba, że tylko do aut z turbo itd odpuść sobie
Stosując psychologiczne zjawisko wyparcia krytyki (bo przecież mój gaziarz jest najmojszy!
Ta AFR mnie zaciekawiła, fajna rzecz. Przy okazji podrzucam link z zarąbistym wykresem który dużo mówi (i to akurat chyba autko bez turbo):
http://www.autotestserwis.pl/aktualnosci/afr.html
A z innej strony (tylko nie bijcie leżącego bo brzytwy się chwytam...) - skoro są kompletne instalki LPG dedykowane pod seryjne silniki to zawsze jest konieczna regulacja na jeździe? Jest silnik, jest mapa i powinno działać...
Nie pozostaje nic innego jak spytać o to wszystko przy wizycie. Kiedy ona będzie, na razie nie wiem, bo nie mam jeszcze maila, a zawsze uzgadnialiśmy wizytę w ten sposób. Jak do jutra nie odpowie to po prostu podjadę, zapukam i powiem "Panie, rób coś Pan bo mnie tutaj jakaś lampka czasem świeci". A potem spytam o AFR, czy gość coś kuma w temacie...
A na koniec kolejny test - wczoraj musiałem po nocy polecieć do Legnicy więc korzystając z pustki na drodze jadąc na LPG rypnąłem w gaz i na budzik weszło ponad 160 km/h... Wszystko hula cały czas bez problemów... Do dziś żadnego błędu a także dziś zrobiłem 50 km. Nawet pomyślałem wstępnie czy kontrolka od Checka się nie przepaliła ale nie, przy przekręceniu zapala się i gaśnie.
Może okresowo jakiś gaz felerny był...?
-
Forfiter2012
No tak lichy gaz czasami może być przyczyną różnych problemów ale zwykle to szarpanie lub słabsze osiągi. Tak szczerze to nie słyszałem żeby instalacje IV generacji tzw. sekwencje były pod konkretne seryjne silniki. Producenci raczej podają silniki 4 cylindrowe, 6 cylindrowe... Faza ciekła to inna sprawa może być dedykowana. Wiadomo włoscy producenci się chwalą, że komplety zestaw jednego producenta (a nie składak) jest gwarancją poprawnego działania itp. itd. z tym, że z instalacjami brc, lovato (to chyba jakaś spółka córka landi renzo) właśnie poprawny montaż i dobre strojenie jest największą bolączką.Fedorak pisze:
A z innej strony (tylko nie bijcie leżącego bo brzytwy się chwytam...) - skoro są kompletne instalki LPG dedykowane pod seryjne silniki to zawsze jest konieczna regulacja na jeździe? Jest silnik, jest mapa i powinno działać...![]()
Ostatnio zmieniony 20 gru 2016, 21:58 przez Forfiter2012, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Fedorak
Dalej nic się nie dzieje. Żadnych błędów... Co ciekawe dziś w sposób niezamierzony przyczyniłem się do zaistnienia sytuacji że silnik powinien coś wywalić - przy odpalaniu za szybko puściłem kluczyk i rozrusznik "spadł" z koła zamachowego tuż przed złapaniem zapłonu. Silnik jakby przysiadł, zgasły kontrolki, ale nagle burknął i zapalił kiwając 2-3 razy obrotomierzem. I to wszystko działo się na LPG, bo od zgaszenia nie zdążył jeszcze ostygnąć i wejść w tryb całkowitego odpalania na Pb.Forfiter2012 pisze:No tak lichy gaz czasami może być przyczyną różnych problemów ale zwykle to szarpanie lub słabsze osiągi [...] lovato (to chyba jakaś spółka córka landi renzo) właśnie poprawny montaż i dobre strojenie jest największą bolączką.
Zatem niczego już nie jestem pewny...
Co do jakości LPG, właśnie zalałem nowy baniak i tak się zastanawiam czy nie sprawdzić go znow w trasie. Czeka mnie bowiem wypad do Gliwic i z powrotem, ale w ramach testu przy forumowym temacie o dodatkach do oleju chcialem to przelecieć na Pb. Zastanowie się... Może jazdę trasa/miasto zrobię na Pb a powrot w samej trasie na LPG...
Lovato a Landi Renzo - producent ten sam ale wg mojej wiedzy różni się jakością komponentów a więc bezpośrednio ceną, lecz i podatnością na usterki spowodowane różnicą w jakości LPG. Ja przymierzałem się początkowo właśnie do LR Omegas jednakże czytając o różnicach w jakości LPG i mając na uwadze opinie kilku gazowników zdecydowałem się na Lovato. Jest mniej podatne na syfy w gazie a jednocześnie wyszło taniej o bodajże 700 zł. Generalnie - LR dobrze sprawdza się na Zachodzie, gdzie zdecydowanie lepiej trzyma się normy jakości LPG. W Polsce jeszcze jakość LPG lubi kuleć (w szczególności parametry zasiarczenia gazu), więc Lovato sprawdza się lepiej...
Bajdyłej - ktoś z Gaziarzy-Forumiarzy miał kontakt lub próbował zastosować takie coś?
http://cleanlpg.pl/
To jakaś kapsułka wczepiana w pistolet do tankowania LPG która robi cuda z instalacją, czysci filtry, reduktor i takie tam...
Ostatnio zmieniony 21 gru 2016, 01:20 przez Fedorak, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Fedorak
Jestem po trasie Legnica-Gliwice-Legnica, z czego dojazd i miasto na Pb a powrót na LPG. Nic się nie dzieje... Dokładniej na gazie przeleciane 226 km z pełnym zakresem prędkości, hamowań itd, jak to na A4. Błędów brak, Checka nie ma...
Zatem
ale i

Co do wartości spalań - o LPG nie dam rady się wypowiedzieć bo to nie przystoi przeliczać na te śmieszne kropki wskaźnika. Na Pb trasa oraz trasa/miasto opisuję w poście o olejach...

Zatem
Co do wartości spalań - o LPG nie dam rady się wypowiedzieć bo to nie przystoi przeliczać na te śmieszne kropki wskaźnika. Na Pb trasa oraz trasa/miasto opisuję w poście o olejach...
Ostatnio zmieniony 21 gru 2016, 22:26 przez Fedorak, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Cichy
Ciekawy temat a jeszcze ciekawsze zachowanie jego autora. Mnóstwo prawidłowych propozycji rozwiązania problemu a autor nadal upiera się i drąży temat. Kolego FEDORAK, zmień gaziarza. Ten wyskakujący błąd to ewidentny przykład nieprawidłowego wyregulowania gazu. Fakt, że Twój gazownik kiedyś gdzieś poradził sobie z jakimś nietypowym problemem nie powoduje że jest nieomylny. Wg mnie należ prawidłowo wystroić instalacje podczas pracy pod obciążeniem
-
Fedorak
Ok, rozumiem i jednocześnie wszystkich tu obecnych w ogóle przepraszam że żyje...Cichy pisze:Ciekawy temat a jeszcze ciekawsze zachowanie jego autora
A zanim pójdę się pociąć tępym POLSILVEREM to chyba wybije sobie z głowy, że ideą każdego powołanego do istnienia forum internetowego - czy to dotyczącego użytkowania Zafiry czy produkcji mandolin - jest wymiana doświadczeń w tym także , a może w szczególności rozwiązywanie problemów. I może czasem niekoniecznie jest potrzebne od razu wyważanie otwartych pancernych drzwi bo raptem ktoś z użytkowników miał ten sam problem i napisze "Stary, też tak miałem, dokręć śrubki na pokrywie filtra i problem zniknie" albo "Wylej o północy przy pełni 5 litrów Pb98 pod ruinami szubienicy, żeby przebłagać Manitou LPG i będzie dobrze" ...
Parafrazując - od ostatniego Checka ciągle nic się nie dzieje... Niemniej zgodnie z sugestią Twoją jak i wielu wcześniejszych forumiarzy na pewno wybiorę się do gaziarza. Lecz jeśli ten czy inny gość coś znajdzie, to zastanowię się czy będzie warto tutaj o tym pisać, bo przecież każdy może "zmienić sobie gaziarza"...
Ostatnio zmieniony 24 gru 2016, 23:51 przez Fedorak, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Fedorak
Witam po malej przerwie. Trochę mnie nie było, bo uziemiła mnie siła złego na jednego - najpierw padł katalizator, potem w czasie powrotu z pracy do domu w niebyt poleciały przewody hamulcowe i to akurat jak były te uliczne lodowice, więc było wesoło...Crazy pisze:Regulacja na stojaka + gaz pozostawia wiele do życzenia, takiemu gaziarzowi już bym podziekował. Żeby ładna mapę zrobić musimy dokonać regulacji podczas jazdy.
Niemniej kat już wymieniony, rurki hamulcowe też. Wizyta u gaziarza zaliczona, regulacje w czasie jazdy też i to dwa razy... Pierwszy raz po wymianie kata drugi raz po resecie mapy ECU od benzyny do której mapa LPG musi się odnieść. O dziwo gaziarz był bezproblemowy, bez fochów, głupich pytań "po co na co" itp.
Aktualnie auto wycyrklowane jest tak tak że ustawka map Pb/LPG nie przekracza 1,5%. Auto śmiga, Checków nie ma...
Jest natomiast chyba nieco gorsza wiadomość - coś się dzieje z długoterminową korektą mapy ECU (LTFT1) Pomimo "adaptacji" po resecie i nastukania blisko 200 km wartość długiej korekty nie spada poniżej 14-15% i się uparcie trzyma na takim poziomie...
Martwić się czy cieszyć???
Ktoś coś??
-
Fedorak
Kolejne schody do pokonania - dziś wywaliło Checka P0170, a do tego Fuel System Status: Open Loop - System Failure a silnik zaczął burkotać falami jak w ruskim traktorze typu Staliniec.
I tym sposobem Zafira znów kwitnie u mechaniora... Pytanie z ilu monet trzeba będzie tym razem wyskoczyć...?

A drugie - czy to ostatni hit, czy szykować auto do sprzedaży...? Bo już mam tego trochę powyżej kokardy.
I tym sposobem Zafira znów kwitnie u mechaniora... Pytanie z ilu monet trzeba będzie tym razem wyskoczyć...?
A drugie - czy to ostatni hit, czy szykować auto do sprzedaży...? Bo już mam tego trochę powyżej kokardy.
-
Fedorak
U gaziarza nie byłem, bo za szybko się wszystko dzieje...Cichy pisze:byłeś u gaziarza (innego)? wymieniłeś sonde?
Co do sondy - pytanie zaiste ważne, sondy przy wymianie kata nie zmieniłem.
Jednak cała ta intryga runęła dziś dokładnie o 7:06 rano, kiedy mechanior zadzwonił z info że sonda działa jak złoto, trzyma napięcia, oporności, mikro woltaże referencyjne...
Jedyne co pozostało - sprawność wydechu... Ten nowy kat idzie do reklamacji, na ten czas stara puszka z poprzedniego kata zostanie regeneracyjnie napełniona nowym rdzeniem (tak jak się to robi powszechnie z katami pod podłogą), bo na szczęście tej starej obudowy kata po wyjęciu rdzenia nie wyrzuciłem. No i sprawdzimy co to da...