Witajcie.
Wypatrzyłem gdzieś w necie, jak ktoś wykorzystał panele LED 50mm x 20mm aby przerobić lampki sufitowe w Oplu.
Nie pamiętam czy to była Zafira B czy Astra, ale postanowiłem podchwycić temat o zrobić coś podobnego u mnie.
Wymiana żarówek na ledowe odpowiedniki W5W z canbus jakoś mnie nie usatysfakcjonowało.
I sobie trochę podłubałem i wyszło mi tak.
W skład zestawu weszły:
- oryginalna lampka (zakupiłem dodatkową, aby nie dłubać w tych z auta, na wypadek gdyby mi coś nie wyszło)
- dwa panele led 50 x 20 od Aliego
- Osram Canbus Control Unit (LEDCBCTRL101)
- dwie podwójne złączki
Pierwotnie planowałem wykorzystać pojedyncze złączki do podłączenia rezystorów Osram, ostatecznie ich nie wykorzystałem.
Trzonek żarówki wykonałem z dwóch sklejonych ze sobą płytek drukowanych, odpowiednio podpiłowanych i wyprofilowanych.
Panele LED zalane klejem z pistoletu. Wcześniej usunąłem dwustronną piankową taśmę klejącą, oszczędzając około 1 mm na grubości panelu LED.
Żeby układ elektryczny się zmieścił ponownie na swoim miejscu, musiałem usunąć z niego nieco plastiku.
Na początku nie do końca podobało mi się jak klej dostał się pod panel led, ale ostatecznie nie wpływa to ani na estetykę, ani na świecenie.
Test
Następnie zabrałem się za instalację rezystorów Osram Canbus Control Unit (przy okazji, pomiar miernikiem wykazał że rezystory te mają 89 Ohm - może ktoś będzie potrzebował tę informację).
Uznałem, że dobrze żeby była możliwość odpinania rezystorów, aby można było łatwo dostać się do środka lampki.
W następnej wersji (muszę zrobić jeszcze jedną, do bagażnika), raczej zrezygnuję z tej opcji i przylutuję bezpośrednio.
W ten sposób będę mógł przymocować rezystor trytytkami do metalowej części lampki, dla dodatkowego odprowadzenia ciepła.
Po montażu w aucie prezentuje się to tak.
Zapomnijcie o kameralnym oświetleniu.
Świeci bardzo jasno i mocno.
Mnie to odpowiada, ale zdaję sobie sprawę że nie każdemu musi.
Zanim umieściłem lampkę w ramce, pozwoliłem jej chwilę poświecić, aby zobaczyć jak wyglądają kwestie grzania się podzespołów.
Panele led grzeją się, ale do zwykłej żarówki jeszcze im daleko.
Natomiast rezystory faktycznie muszą odprowadzić sporo ciepła.
Po kilku minutach temperatura była na granicy komfortu i parzenia.
Test był robiony na wyłączonym silniku, co jak zdążyłem już wyczytać na forum, skutkowało niższym napięciem, a więc zapewne i mniejsze ciepło się wydzielało.
Potestuję dłużej to zobaczę na ile trwała jest to "konstrukcja".
Pozdrawiam