Jak wcześniej zapowiadałem weekend przepracowany

. W tygodniu zakupy farba i płyn. Na pytanie dlaczego farba na pędzel, a nie proszkowo

Bo auto jest potrzebne i jest ciężko je uziemić na tydzień,a koszta są podobne malowania pędzlem a proszkowe.
W sobotę demontaż wszystkich zacisków włącznie z jarzmami. Szlifowanie oraz odkręcanie odpowietrzników. Oczywiście nie było łatwo jeden się ukręcił

. Podczas naprawy nie obyło się bez strat -palce ucierpiały, żeby to pierwszy raz

. Bez zdjęć bo za bardzo drastyczne.
Efekt szlifowania.
Potem odtłuszczanie i malowanie. Jak zobaczyłem puszkę to zacząłem się zastanawiać czy to starczy chociaż na dwa zaciski. Bardzo się pomyliłem starczyło na wszystkie i jeszcze zostało. Po pierwszym malowaniu efekt był o wiele lepszy niż po 3 krotnym malowaniu sprayem.
W niedziele montaż wszystkiego do auta. Zalanie nowym płynem i odpowietrzanie układu. A na koniec montaż kół. A o to efekty.
Wiem, zdjęcia bardzo h..owe, bo robione na szybko telefonem z brudnym obiektywem ale o tym dowiedziałem się jak zacząłem przeglądać wszystko na komputerze za co mi głupio

ale czasem i tak bywa jak telefon wala się po stole warsztatowym. Ale na następnym razem się poprawie. Z efektu ogólnego jestem zadowolony ale jak to napisał
Maćku pisze:Noooo to będzie częste mycie
bo tylko podczas montażu samych ciap od palców narobiłem
Zadanie na najbliższe tygodnie:
-malowanie pokrywy zaworów
-wizyta w lakierni -konserwacja progów, poprawki
-polerka
-może powłoka