Jak wsześniej pisąłem nagromadziło się troszkę spraw z autkiem. Ubezpieczenie, rozrząd, uszczelniacze i zawieszenie. Powoli gromadziłem fundusze i potrzebne elementy.
Po czwartku i piątku gdzie przacowałem po 16h i spałem łącznie może z 4h (przez moją małą diablicę), stwierdziłem że w Sobotę w końcu przyszedł czas aby...
Wpaść do garażu i cos pomodzić
Zaczynając od potrzebnych rzeczy zakupiłem sprzęt:
Harmonogram prac wyglądał następująco :
PIĄTEK (oczywiście do tego 2 duże

)
Rozpakowałem karton z cześciami który był dość duży

(nie wliczam browarów

)
Rozrząd+pompa+uszczelniacze:
Uszczelniacze zaworów+uszczelka pokrywy:
Rolka napinacza+pasek:
No i do roboty

Demontaż wszystkiego co blokuje dostęp do uszczelniaczy:
No i sama wymiana:
Jak widać na zdjęciach urządzenie do rozpinania zaworów musiało zostać delikatnie ztuningowane ale w tym jestem dobry

Młotek, imadło i po chwili wszystko było po mojej myśli
Potem czyszczenie, składanie i tutaj pierwsza przeszkoda... W zestawie rozrządu nie było nowych srub a w ASO Opla w Niemcowni jakić macher tak dokręcił srubkę od rolki napinacza że objechał otwór torxa i śruba nie nadawała się już do ponownego przykręcenia.
Na szczęście gdzieś w gratach znalazłem podobną i wszystko przebiegło sprawnie aż do momentu odpalenia silnika
Chciałem działać dalej ale po tylu godzinach niespania i ciągłej pracy organizm odmówił posłuszeństwa. Ojciec uważa że to przez te piwka
SOBOTA (tutaj już chwilkę się przespałem, śniadanko i 2

do garażu:D)
Jak wcześniej pisąłem udało mi się zakupić zestaw spreżyn obniżających:
Do tego byłem na przeglądzie w tamtym tygodniu i wyszło że padł prawy łącznik stabilizatora i można już powoli myśleć o tylnych gumach na wahaczach. Diagnosta długo nie musiał mnie przekonywać żeby zakupić uszkodzone elementy zawieszenia.
Tak więc dalej rozpakowywałem karton z częściami

Poliuretany+sworznie+łączniki stabilizatora+gumy stabilizatora+ końcówki drążków.
Gumy na stabilizator podczas robienia fotek gdzieś się schowały, ale też poszły do wymiany. Dodatkowo zorientowałem się że brakuje 2 elementów. Nie dostałem zamówionych drążków kierowniczych... Tak więc końcówek też nie wymieniłem. Ogarnę to w przyszłym tygodniu i pojadę ogarnąć zbieżność (chociaż i tak jeździ się super).
A tak prezentują się wahacze
Tak więc całość została ogarnięta na maxa.
Podczas montażu sprężyn również napotkałem na dość poważny problem, i tutaj informuję użytkowników ZB, a przedewszystkim tych co posiadają IDS+. Kielichy znajdują się na podszybiu co naraża je na działanie warunków atmosferycznych. W górnych mocowaniach amortyzatora pod małymi czarnymi dekielkami znajdują się nakrętki 21mm, którymi przykręca się amor do mocowania. Ja znalazłem tam wodę i korozję. Utrudniło mi to dość poważnie wymianę sprężyn. Dodatkowo gdyby ktoś miał wymienić samo łożysko skrętne to też trzeba to odkręcać. Mnie na szczęście po pewnych zabiegach mechanicznych i chemicznych udało się uratować amory przed zagładą i odkręcić nakrętki. Piszę to z tego względu że nowy amor z IDS-em kosztuje 1300 zł i to nie w ASO tylko w hurtowni...
Skłądając całość zrobiłem tak że wyczyściłem i nasmarowałem srubę a dodatkowo przed zatkaniem dekielka napchałęm smaru do środka żeby chronił nakrętkę i gwint amora przed ewentualną wodą i korozją.
To chyba tyle z prac które ostatnio przeprowadziłem.
Jak tylko umyję i odpicuję autko to wrzucę parę fotek ja kprezentuje się po obniżeniu. Jest subtelnie i bez przesady.
Jeżeli chodzi o właściwości jezdne to nie jestem w stanie tego opisać. Jak za tydzień porównam z GTR-em to napiszę czy GTR jest tak dobry jak moja Zośka
Jeździ jak... Hmmm... 7-mio osobowy gokart
Zawieszenie z układem jezdnym reaguje tak precyzyjnie że trzeba uważać żeby nie zrobić zbyt dużego ruchu kierownicą. Przód nie ucieka na zakrętach i jedzie jak po torach.
Ogólnie jest za***iście !!!
Zośka została przygotowana mechanicznie, tak żeby bez obaw mogła wjechać w dorosłość, którą dzisiaj rano osiągnęła:
